Łódzkie Towarzystwo Elektryczne, Jaworznickie Komunalne Kopalnie Węgla i Zjednoczone Fabryki Maszyn, Kotłów i Wagonów L. Zieleniewski to tylko niektóre przykłady wskrzeszanych firm. Ogłoszenia o ich walnych zgromadzeniach można było znaleźć w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Tymczasem, według specjalistów, trwa reaktywacja około 50 spółek. Nie mają majątku, bo został znacjonalizowany. Mają niewielu akcjonariuszy, bo od lat ich papiery przedstawiały sobą wartość głównie kolekcjonerską. Przez lata przechodziły z rąk do rąk. Tylko niewielki ich procent ciągle należy do pierwotnych właścicieli. Największe pakiety zaginęły, uległy zniszczeniu bądź zapomnieniu na strychach.
Główny problem to kapitał
Aby reaktywować przedwojenną, znacjonalizowaną firmę, trzeba być pewnym jednego: że nadal figuruje w rejestrze handlowym. Trzeba też posiadać jej akcje. Potem wystarczy złożyć w sądzie wniosek o ustanowienie kuratora nad spółką. Ten zwoła walne zgromadzenie akcjonariuszy, którego uczestnicy wybiorą radę nadzorczą, a ta z kolei zarząd. Jedyny problem może stanowić kapitał spółki. Zgodnie z obecnym prawem, kapitał spółki akcyjnej musi wynosić 500 tys. zł, może się więc okazać, że kapitały przedwojennego przedsiębiorstwa mogą wymagać uzupełnienia.
Czas na ustawowe
odszkodowanie