Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) w najnowszym raporcie podniosła prognozy wzrostu krajów członkowskich, a więc 30 najbogatszych państw na świecie. W przyszłym roku gospodarka tego ugrupowania ma rozwinąć się o 2,9%, czyli o 0,1 pkt proc. więcej, niż prognozowano w maju i więcej od 2,7% spodziewanych w 2005 r. Rozwijający się handel, niskie stopy procentowe i ożywienie wydatków konsumpcyjnych mają przyczynić się też do 2,9-proc. tempa wzrostu w 2007 r.
Autorzy raportu OECD wyrazili też przekonanie, że Europejski Bank Centralny potrzebuje informacji o wyraźnym wzroście popytu, by pozwolić sobie na podniesienie stóp z poziomu najniższego od 60 lat. Raport ten opublikowano przed grudniową decyzją EBC o podniesieniu stóp o 25 pkt bazowych, co tym bardziej potwierdza oczekiwania i zapowiedzi, że nie był to początek serii podwyżek jak w USA, a jedynie jednorazowe posunięcie, zmierzające do uśmierzenia inflacji przekraczającej docelowy pułap 2%.
Wzrost w strefie euro jest bowiem na razie tak kruchy (poza Irlandią, której PKB kolejny raz wzrośnie o 5%), że przedwczesne zacieśnienie polityki monetarnej może okazać się poważnym błędem.
Zdaniem OECD, Bank Japonii powinien najpierw upewnić się, czy "wyjście z deflacji jest trwale zabezpieczone", zanim zrezygnuje z utrzymywanej od 4,5 roku polityki zerowych stóp. Natomiast zwiększający się popyt w Stanach Zjednoczonych i rosnące ceny zmuszą Fed do dalszego podnoszenia stóp aż do poziomu 4,75% - uważa OECD.
Wprawdzie Chiny nie są jej członkiem, ale OECD monitoruje ich gospodarkę ze względu na jej znaczenie dla świata. Organizacja przewiduje, że produkt krajowy brutto Chin w mijającym roku wzrósł o 9,3%, a w przyszłym zwiększy się o 9,4%. Przy okazji autorzy raportu wezwali chiński rząd, by zezwolił na aprecjację waluty.