Pierwsze notowania w 2006 r. nie były udane dla złotego. Zarówno w relacji do euro, jaki dolara, stracił po ponad 2 grosze. Po południu za wspólną walutę płacono 3,865 zł, a za amerykańską 3,268 zł. Zupełnie nic nie działo się na rynku eurodolara, co zapewne wiązało się z brakiem inwestorów ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, gdzie w poniedziałek rynki finansowe nie funkcjonowały.

Wczorajsze wzmocnienie euro względem złotego otwiera drogę do próby wyjścia górą z miesięcznej konsolidacji, która rozgrywa się z grubsza pomiędzy 3,81 a 3,88 zł. Pozytywne dywergencje towarzyszące kształtowaniu grudniowego dołka widoczne na tygodniowym histogramie MACD oraz Stochasticu wskazują na sukces zwolenników euro, ale nie ma potrzeby uprzedzać wydarzeń. Wyjście ponad 3,88 zł oznaczać będzie, że trzecie od wiosny 2005 r. odbicie notowań od rocznej średniej, jakie nastąpiło w listopadzie, przyniosło znacznie słabszy spadek niż w dwóch poprzednich przypadkach. To przemawiałoby na korzyść wspólnej waluty i pozwalało spodziewać się kolejnej próby przełamania tej średniej. Przebiega obecnie nieco powyżej 4 zł.