Nietypowo rozpoczął się nowy rok na międzynarodowym rynku akcji, gdyż ze względu na trwającą wciąż przerwę świąteczną nie działały giełdy w Londynie i Nowym Jorku. W tych warunkach uwagę przyciągały czołowe parkiety na kontynencie europejskim - paryski oraz frankfurcki.
Pierwsze w tym roku sesje zaczęły się od zwyżki indeksów giełdowych. Sprzyjała jej optymistyczna ocena koniunktury w gospodarce europejskiej przed publikacją w bieżącym tygodniu danych dotyczących przemysłu i sektora usług w strefie euro. Zdaniem ekonomistów, aktywność w obu tych działach gospodarki była w grudniu najwyższa od szesnastu miesięcy i może nadal rosnąć.
Drugim czynnikiem zapowiadającym wzrost notowań są stosunkowo niskie ceny walorów europejskich spółek. W odniesieniu do firm objętych indeksem Stoxx 600 przewyższają one tylko 14 razy zysk na jedną akcję, podczas gdy dla amerykańskich spółek z indeksu S&P 500 wskaźnik ten wynosi ponad 16.
W poniedziałek największym powodzeniem cieszyły się papiery koncernów paliwowych. W reakcji na piątkową zwyżkę cen ropy naftowej w Nowym Jorku, już po zamknięciu giełd europejskich, wzrosły wczoraj notowania Royal Dutch Shell, Totala i Repsolu. Tymczasem wstrzymanie przez Rosję dostaw gazu ziemnego na Ukrainę sprawiło, że straciły na wartości akcje giganta energetycznego RWE.
Uwagę zwracało też zainteresowanie walorami producentów samochodów Renault, Peugeot Citroen i DaimlerChrysler, którzy zwiększyli w grudniu sprzedaż. Dołączył do nich czołowy wytwórca sprzętu elektronicznego Philips. Jego jednostka LG.Philips LCD uruchomiła bowiem przed terminem nową fabrykę ciekłokrystalicznych ekranów telewizyjnych.