Reklama

Protektor na łasce wojska

- Lubelski Protektor nie ma szczęścia: ledwo wojsko ogłosiło duży przetarg na dostawy butów, a już go unieważniło. Nowy jest o jedną czwartą mniejszy - Akcjonariusze firmy dostali dywidendę.

Publikacja: 04.01.2006 06:45

Protektor otrzymał od Demaru - za pośrednictwem którego sprzedał wojsku buty za 6,7 mln zł brutto - wszystkie należne pieniądze.

Dywidenda wypłacona

Uregulowanie rachunków przez kontrahenta umożliwiło firmie wypłatę dywidendy z zysku za 2004 r. (w sumie 4,7 mln zł). Pieniądze wysłała 30 grudnia. - W poniedziałek miałem je już na rachunku, inni udziałowcy na pewno też - mówi prezes spółki Piotr Kwaśniewski (ma ponad 6% papierów).

Po spłacie kredytu bankowego i zaspokojeniu akcjonariuszy firma ma na głowie tylko zobowiązania handlowe. Tu czasem dają o sobie znać kłopoty z płynnością. Pomostowe finansowanie - na czas do uzyskania wpływów z kolejnych zamówień - nie zostało jeszcze zorganizowane. Trwają negocjacje. - Mam nadzieję, że zakończą się do połowy stycznia - twierdzi prezes.

Mniejszy popyt wojska

Reklama
Reklama

Wypłata dywidendy to dla udziałowców dobra wiadomość. Ale jest i zła. W połowie grudnia informowaliśmy o przetargu ogłoszonym przez Agencję Mienia Wojskowego. Obejmował kilka zadań (dostawy obuwia różnego typu). Przez dwa lata wojsko chciało kupić około 406 tys. par zwykłych trzewików dla żołnierzy, a ponadto buty m.in. dla oddziałów w Iraku i pilotów. Protektor interesował się większością zadań, a zwłaszcza największym zamówieniem. To dlatego informacja o konkursie spowodowała, przy rekordowych obrotach, gwałtowny wzrost notowań spółki (nawet o 72% podczas sesji z 14 grudnia). Agencja miała przyjmować oferty od potencjalnych dostawców do 17 stycznia. Ale zmieniła plany. - Tego przetargu już nie ma. Został unieważniony - przyznaje prezes Kwaśniewski. W zamian Agencja ogłosiła kilka nowych (oddzielnie na obuwie różnego typu). Najgorsze dla Protektora jest jednak, że apetyt na zwykłe trzewiki wojsko ograniczyło aż o jedną czwartą - do 306 tysięcy par. Gdyby za podstawę szacunków wziąć składane przez lubelską firmę we wcześniejszych konkursach propozycje cenowe (około 125 zł netto za parę butów), można obliczyć, że wartość przetargu skurczyła się z ponad 50 mln zł do 38 mln zł netto. Jak duży to ubytek, wskazują dane finansowe przedsiębiorstwa (przychody po trzech kwartałach 2005 - 14,7 mln zł). Zapewne tylko część pieniędzy przypadnie giełdowej spółce, bo po takie zamówienia startuje ona zwykle w konsorcjum.

Rozstrzygnięcie później

Protektor zgłosi się także do konkursu na dostawy obuwia dla pilotów, żołnierzy w Iraku i kompanii reprezentacyjnej (w sumie około 40 tys. par), ale tu się musi liczyć z większą konkurencją i dzieleniem się zamówieniami. Oferty we wszystkich nowych przetargach będą przyjmowane do 6-8 lutego. - Oczywiście, złożymy je. Jak zwykle pewnie w ostatniej chwili - mówi prezes Kwaśniewski.

Wczoraj kurs Protektora spadł o 3,5%, do 12,35 zł. Dziś - w związku z ograniczeniem potencjalnych wojskowych zamówień - przecena może być kontynuowana. Byłby to kolejny przypadek istotnych wahań notowań w związku z wojskowymi przetargami.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama