Po kilku spokojniejszych sesjach, którym towarzyszyły znacznie niższe obroty, wczorajszy dzień pokazał, iż inwestorzy zakończyli już przerwę świąteczną i ze wzmożonym zapałem powrócili na rynek. Od początku notowań przewagę miała strona popytowa - już po pierwszych godzinach notowań indeks WIG20 zyskiwał kilkadziesiąt punktów przy znacznie podwyższonym poziomie obrotów. Kolejne godziny to festiwal strony popytowej - kursy większości spółek rosły dynamicznie, a byki nie zezwoliły niedźwiedziom nawet na przeprowadzenie choćby niewielkiej korekty. Ostatecznie po sesji "do jednej bramki" indeks największych spółek zakończył dzień ponad 2-proc. zwyżką.

Z technicznego punktu widzenia obraz rynku w długim terminie prezentuje się bez zastrzeżeń - indeks WIG20 znajduje się w wyraźnym trendzie wzrostowym, a w obecnie nie widać żadnych sygnałów stanowiących zagrożenie dla tendencji głównej. Wczorajsza długa biała świeca sprawia, że również w krótkim terminie można liczyć na kontynuację trendu wzrostowego - wygląda na to, że w tym przypadku motorem będzie tzw. efekt stycznia. W takich okolicznościach bardzo trudno wskazać bariery oporu - indeks bije historyczne rekordy i jedynie psychologiczne poziomy mogą obecnie stanowić potencjalny opór. Z drugiej strony najbliższe wsparcie wyznacza ostatni lokalny szczyt na poziomie około 2700 pkt oraz średnia krocząca z 15 sesji na wysokości 2650 pkt. Kluczowym poziomem wsparcia w średnim terminie jest wysokość około 2570 pkt wyznaczona przez lokalny szczyt z września. Ewentualny spadek do tych poziomów byłby zjawiskiem naturalnym po tak silnej wcześniejszej zwyżce, natomiast gdyby doszło do przełamania 2570 pkt wówczas powstałby sygnał do silniejszej korekty. W obecnych okolicznościach scenariusz ten wydaje się jednak odległy.

Pierwsze sesje nowego roku upłynęły pozytywnie dla posiadaczy akcji, wpisując się w znany inwestorom schemat "efektu stycznia". Biorąc pod uwagę zadawalającą szerokość rynku jest szansa, że przewaga strony popytowej zostanie utrzymana.