Eureko, mniejszościowy inwestor w PZU (ma 31,8% kapitału), chce kupić od Ministerstwa Skarbu Państwa 21% akcji ubezpieczyciela za 2,1 mld zł i wprowadzić go na giełdę. Domaga się również wyrównania szkód związanych ze sporem. Żąda odszkodowania w wysokości 6 mld zł. Do tej pory Skarb Państwa nie odpowiedział na warunki ugody przedstawione przez Eureko. Miał to zrobić na wczorajszym posiedzeniu sądu. Tymczasem, zgodnie z przewidywaniami, przedstawiciel resortu wniósł o odroczenie rozprawy. Powodem było odwołanie dzień wcześniej ministra Andrzeja Mikosza i brak jego następcy. - To nie ma znaczenia dla sprawy. Stroną w sporze jest MSP, a nie pan Andrzej Mikosz - oponował Arkadiusz Korzeniewski, pełnomocnik Eureko. Ostatecznie strony ustaliły, że do 1 lutego MSP jest zobowiązane przedstawić sądowi swoje stanowisko w sprawie propozycji ugody. Kolejna rozprawa odbędzie się 8 lutego.

Jakie stanowisko przedstawi MSP? - Będzie to zależeć od kolejnego ministra - stwierdził Piotr Rodkiewicz, pełnomocnik Skarbu Państwa. Nie wyjawił, jakie zamiary co do wczorajszej rozprawy miał były minister Andrzej Mikosz. Tymczasem Eureko deklaruje, że wciąż jest zainteresowane zawarciem ugody. - Jesteśmy gotowi poświęcić dużo czasu na rozwiązanie tej sprawy. Należy jednak pamiętać, że nasze straty rosną z każdym dniem - oświadczył Ernst Jansen, wiceprezes holenderskiej firmy. Według szacunków ekspertów powołanych przez Eureko, każdy rok zwłoki oznacza dla firmy dodatkowo 1 mld zł straty.