Reklama

Więcej zarabiamy więcej dostajemy

Sytuacja przeciętnego Kowalskiego w 2005 r. odczuwalnie się poprawiła. W 2006 r. będzie jeszcze lepiej, z tym, że poprawi się przede wszystkim Kowalskiemu seniorowi.

Publikacja: 05.01.2006 07:23

- Sytuacja finansowa Polaków wyglądała w 2005 r. całkiem przyzwoicie. Tempo wzrostu dochodów było wyższe niż w 2004 r. - powiedział Piotr Bujak, ekonomista Banku Zachodniego WBK.

Jeśli brać pod uwagę sektor przedsiębiorstw, czyli firmy zatrudniające co najmniej 50 osób, to przez pierwsze trzy kwartały mieliśmy do czynienia ze wzrostem przeciętnego wynagrodzenia o ponad 3%. Fundusz płac rósł szybciej, bo jednocześnie utrzymywał się mniej więcej 2-proc. wzrost zatrudnienia. Sytuacja poprawiła się dodatkowo w październiku i listopadzie. Według GUS, w tych dwóch miesiącach przeciętna płaca w dużych firmach była o ponad 6% wyższa niż w analogicznym okresie 2004 r. Powód? Wypłaty premii w kilku dużych firmach. Październikowe dane zostały zaburzone przez nadzwyczajne wypłaty w Poczcie Polskiej i KGHM Polska Miedź, zaś duży wzrost w listopadzie był efektem przyspieszonej premii barbórkowej w kopalniach.

Konsumpcja rosła wolniej

Najnowsze dostępne dane dla całej gospodarki dotyczą trzeciego kwartału. Po dziewięciu miesiącach 2005 r. nominalne roczne tempo wzrostu wynagrodzeń wynosiło średnio 4,8%. W całym 2004 r. dochody pracujących zwiększyły się nominalnie o 3,8%. - Ostatni kwartał na pewno nie był gorszy od poprzednich, a to oznacza, że w całym roku wzrost był zapewne wyższy. W dodatku inflacja w 2005 r. była niższa niż rok wcześniej - dodał P. Bujak.

Jednak konsumpcja rosła w 2005 r. wolniej niż rok wcześniej. W pierwszej połowie 2004 r. realne tempo wzrostu spożycia indywidualnego lokowało się blisko 5%. Cały rok zamknął się 4-proc. wzrostem. Tymczasem w pierwszych dwóch kwartałach 2005 r. realna dynamika konsumpcji nie przekraczała 2%, a w trzecim osiągnęła 2,7%.

Reklama
Reklama

Do spadku przyczynili się emeryci i renciści. Dlaczego? W 2005 r. nie było waloryzacji świadczeń społecznych. Emerytury i renty to ok. jednej piątej całości legalnych dochodów Polaków. Waloryzacja jest zaplanowana w projekcie budżetu na 2006 r. Świadczenia społeczne wzrosną w większym stopniu niż inflacja z jednego tylko roku. W efekcie poziom dochodów w 2006 r. tylko z tego powodu będzie wyższy - jak szacują ekonomiści - o więcej niż punkt procentowy. - Dlatego tempo dochodów będzie wyższe niż w 2005 r., a jednocześnie tym, który najmocniej odczuje poprawę, będzie nie statystyczny Kowalski, ale jego ojciec emeryt - podsumował P. Bujak z BZ WBK.

Pomagają transfery

Znaczenie dla naszych dochodów ma nie tylko to, co sami zarobimy albo dostaniemy w kraju, ale też dochody z zagranicy. Dane na temat wielkości prywatnych transferów bieżących (przekazów pieniędzy od osób prywatnych z zagranicy) są publikowane z dużym opóźnieniem. Według danych za pierwszą połowę 2005 r. saldo takich transferów (to, co dociera do Polski minus to, co wypływa z naszego kraju) wyniosło 1,94 mld euro, czyli blisko 8 mld zł. W podobnym okresie 2004 r. była to kwota 1,53 mld euro (europejska waluta była wówczas droższa, więc w przeliczeniu na złote 2005 r. wypada jeszcze korzystniej). W całym 2004 r. kwota takich transferów odpowiadała 0,7% spożycia indywidualnego.

Pod koniec 2004 r. i w pierwszych miesiącach 2005 r. pojawił się nowy czynnik, który ma bezpośredni wpływ na sytuację finansową Polaków - dopłaty bezpośrednie dla rolników. W pierwszym roku przeznaczono na to ok. 8 mld zł. Gdyby wszystkie otrzymane pieniądze były wydane na konsumpcję, przełożyłoby to się to na jej wzrost o 1,5%. Przypomnijmy, że w pierwszych trzech kwartałach 2005 r. konsumpcja była nominalnie wyższa o 4,1% niż rok wcześniej.

Więcej oszczędności

i zobowiązań

Reklama
Reklama

Z czasem okazało się jednak, że duża część dopłat nigdy nie opuściła kont rolników. Pieniądze dla rolników przyczyniły się nie do wzrostu wydatków, ale oszczędności finansowych Polaków. Te zaś zwiększyły się w pierwszych trzech kwartałach do blisko 460 mld zł - wynika z danych firmy Analizy Online. Według niej, w pierwszych trzech kwartałach wartość oszczędności była w końcu września o 8,6% wyższa niż w końcu ub.r. "Od początku roku zdołaliśmy powiększyć nasze oszczędności o 50 mld zł" - stwierdziła firma w raporcie z końca listopada.

Ten wzrost był częściowo efektem wzrostu cen aktywów, w których pieniądze były ulokowane już wcześniej. Częściowo był to również skutek przymusowych oszczędności w funduszach emerytalnych. Ale w samym trzecim kwartale blisko 5 mld zł wyniosła różnica między zakupami a umorzeniami jednostek funduszy inwestycyjnych.

Szansę na wyższą konsumpcję dają kredyty bankowe. W jakim stopniu z nich korzystaliśmy? Wartość należności banków od gospodarstw domowych zwiększyła się w pierwszych jedenastu miesiącach 2005 r. o 24,4 mld zł, czyli o 22%. Największą popularnością niezmiennie od kilku lat cieszą się kredyty mieszkaniowe. Między grudniem 2004 r. a listopadem 2005 r. kwota zobowiązań gospodarstw domowych wobec banków wzrosła z tego tytułu o 13,3 mld zł (czyli 36%). Pieniądze wydane na nieruchomości są traktowane nie jak konsumpcja, ale inwestycje. Typowo konsumpcyjny charakter ma natomiast zadłużenie w rachunku karty kredytowej albo pożyczka gotówka. Jak wskazują dane NBP, zadłużenie Polaków z tytułu korzystania z kart kredytowych było w końcu listopada o 1,1 mld zł (czyli o jedną trzecią) wyższe niż w końcu 2004 r. Suma tzw. "pozostałych kredytów i pożyczek" (głównie kredytów ratalnych, samochodowych i pożyczek gotówkowych) wzrosła w tym samym czasie o blisko 8 mld zł (zwyżka o 22%).

Wszystkie te sumy dotyczą wielkości portfela kredytowego banków, a nie kwot zaciągniętych kredytów. Pewną wskazówką mogą być w tym względzie dane Biura Informacji Kredytowej - o tym, jak wiele jest zapytań banków dotyczących wiarygodności potencjalnych klientów. Np. w listopadzie BIK udostępnił bankom 844 tys. raportów o klientach - o 50% więcej niż przed rokiem. W grudniu liczba raportów zwiększyła się do 916 tys. (roczny wzrost wyniósł 37%). Pożyczone z banków pieniądze trzeba będzie jednak oddać. Konieczność spłacania rat kredytowych ograniczy możliwości wydatków. Ale raczej nie w 2006 r.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama