- Nie ma wątpliwości, że pobiliśmy rekord wszech czasów, i to ze znacznym zapasem - uważa Lynn Turner, dyrektor ds. badań w Glass Lewis. Dane za cały ubiegły rok są jeszcze niepełne, ale liczba spółek, które musiały rewidować własne raporty kwartalne lub roczne, przekroczy 1200. W ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy 2005 r. swoje sprawozdania poprawiło 971 firm, podczas gdy w takim samym okresie 2004 roku zrobiło to 619 spółek publicznych. Dla porównania, w całym 2003 roku raporty zmieniło 514 korporacji, w 2002 roku - 330, a w 2001 roku - tylko 270.
Ubiegłoroczny skokowy wzrost jest przede wszystkim rezultatem wejścia w życie paragrafu 404 ustawy Sarbanesa-Oxleya. Wprowadza on we wszystkich spółkach publicznych wymóg zrewidowania wewnętrznych mechanizmów kontroli finansowej. Dokładniejsze kontrole powodują, że audytorzy dostrzegają w zapisach księgowych rzeczy, na które nie zwróciliby wcześniej uwagi. Zmieniła się także stosowana na wewnętrzny użytek w spółkach definicja wymogów poprawki w sprawozdaniu finansowym, która w materialny sposób wpłynęłaby na końcowy wynik finansowy i w związku z tym wymagałaby opublikowania. Jeszcze do niedawna rezygnowano z korekt, jeśli nie zmieniłyby one kluczowych danych finansowych spółki o więcej niż 5%. Obecnie jest to nie do pomyślenia.
Korekty nie oznaczają zwykle nic dobrego dla spółek, które za wszelką cenę unikają wprowadzania zmian do sprawozdań. Rewidowanie raportów finansowych podważa wiarygodność zarządzania firmą, wzbudza podejrzenia o manipulowanie liczbami i najczęściej skutkuje spadkiem wartości akcji na giełdach.
Ustawę Sarbanesa-Oxleya przyjęto w 2002 roku, po serii skandali korporacyjnych, które doprowadziły do upadku takich firm, jak Enron czy WorldCom. - Jej pozytywnym skutkiem jest to, że inwestorzy mogą w większym stopniu ufać końcowym liczbom opublikowanym przez spółkę - twierdzi Turner. Innym ważnym powodem publikowania większej liczby korekt jest także likwidacja potencjalnego konfliktu interesów w firmach audytorskich, które jeszcze do niedawna brały pieniądze od spółek publicznych zarówno za kontrole, jak i usługi konsultingowe. Obecnie muszą się zdecydować, jaką rolę chcą pełnić w danej spółce, co powoduje, że audytorzy są dużo mniej skłonni przymykać oko na nieścisłości i manipulacje w sprawozdaniach finansowych.
Nowy Jork