Większość rosyjskiego gazu trafia do państw europejskich przez gazociągi na terenie Ukrainy. Toteż spór cenowy między Moskwą i Kijowem, a zwłaszcza zakręcenie kurka przez Kreml, wywołał niepokój o możliwe zakłócenia w dostawach paliwa w wielu państwach Unii. Najostrzej zareagowała Austria, do której dostawy spadły w Nowy Rok o 40%. Austria przewodniczy w tym półroczu Unii, a jej minister gospodarki Mart Bartenstein we wtorek podkreślał, że Unia powinna zmniejszyć swoje uzależnienie od Rosji. Wczoraj podzielił zadowolenie z zawarcia porozumienia, ale dodał, że chce rozmawiać o bezpieczeństwie dostaw gazu. Problem ten był też przedmiotem środowych obrad ekspertów z 25 państw członkowskich Unii w Brukseli.
Między innymi badano możliwości zwiększenia dostaw z innych krajów, takich jak Algieria czy Libia, położonych po drugiej stronie Morza Śródziemnego. Wielka Brytania i inne kraje rozważają też powrót do koncepcji zbudowania nowych siłowni nuklearnych i przedłużenia eksploatacji już istniejących. Ponownie nabrały aktualności koncepcje większego wykorzystania energii słońca i wiatru.
Chodzi w tym wszystkim przede wszystkim o to, by Europa miała więcej różnorodnych źródeł energii, co uniezależniłoby ją od decyzji Rosji, często mających aspekt polityczny. Niewolne od politycznych przesłanek było też stosunkowo szybkie zażegnanie konfliktu z Ukrainą. Rosja przewodniczy w tym roku G-8, a prezydent Putin bezpieczeństwo energetyczne umieścił na czołowej pozycji porządku obrad szefów tych najbardziej uprzemysłowionych państw. Za 10 dni do Moskwy przylatuje kanclerz Niemiec Angela Merkel i niewątpliwie zapytałaby gospodarzy o dostawy gazu, gdyby nadal były kłopoty w jego przepływie przez Ukrainę.
Otwarta pozostaje też kwestia energetycznej struktury europejskiej gospodarki. Z danych British Petroleum wynika, że Unia Europejska i Stany Zjednoczone po 25% swoich potrzeb w tym względzie zaspokajają właśnie gazem. W Japonii udział tego surowca wynosi 13%, a w Chinach zaledwie 2,5%. Zwraca się też uwagę, że w Unii i w USA zużycie energii wzrosło w minionej dekadzie o 12%, biorąc pod uwagę wszystkie jej nośniki, a więc węgiel, ropę i atom.
Po uwzględnieniu wszystkich możliwości okazuje się, że najważniejsze dla Unii jest korzystne uregulowanie spraw z Rosją. Chodzi o zbudowanie nowych połączeń, takich jak gazociąg do Niemiec przez Bałtyk bez pośredników czy do Włoch przez Turcję. Ale przede wszystkim Unia powinna utworzyć coś na kształt kartelu odbiorców rosyjskiego gazu, co umocniłoby pozycję negocjacyjną poszczególnych państw z Gazpromem. Bo z tej firmy pochodzi prawie jedna czwarta światowej produkcji gazu. Dla porównania, Algieria dostarcza na międzynarodowy rynek ok. 3%, a Katar 1,5%.