Reklama

Obroty kontraktami wyniosły 240 mld zł

Prawie 5,38 mln instrumentów wyniósł zeszłoroczny wolumen na rynku kontraktów terminowych. To o 26,6% więcej niż w rekordowym dotąd 2003 roku. Wysoka aktywność inwestorów jest przede wszystkim zasługą silnych trendów, z jakimi mamy ostatnio do czynienia. Znaczący wpływ na nią mogą mieć także biura maklerskie, które coraz odważniej tną prowizje.

Publikacja: 07.01.2006 07:16

Z roku na rok rośnie znaczenie rynku terminowego na GPW. Wolumen obrotu kontraktami wyniósł 5,38 mln sztuk, z czego 5,16 mln przypadło na kontrakty na indeks WIG20. Ponad 173 tys. instrumentów wyniósł wolumen w segmencie kontraktów na akcje - prawie 100% więcej niż w 2004 r.

Łącznie, wolumen za ostatnie 12 miesięcy wzrósł w porównaniu z 2004 rokiem o 49%. Za sprawą coraz większej wartości kontraktów jeszcze bardziej, bo aż o 90%, wzrosła wartość obrotów. Wyniosła 238 mld zł, czyli o 62,6 mld zł (36%) więcej niż sesyjne obroty wszystkimi akcjami. W 2004 r. różnica ta wyniosła 15,7 mld zł (14%).

Rynek wystarczający

dla instytucji

Jeżeli obliczenia ograniczymy tylko do kontraktów na indeks WIG20 i do akcji z tego indeksu, okazuje się, że wartość obrotów kontraktami w całym roku była większa od obrotów akcjami o 70%. Taka relacja powinna być dla kolejnych inwestorów instytucjonalnych zachętą do wykorzystywania instrumentów pochodnych do zabezpieczania pozycji przed ryzykiem rynkowym. Wprawdzie wartość obrotów kontraktami w stosunku do aktywów wielu funduszy wciąż może wydawać się niewielka, ale i tak jest znacznie większa niż na rynku kasowym. Oznacza to, że właśnie na rynku terminowym łatwiej jest modyfikować ekspozycję na rynek akcji niż na samym rynku akcji. Do tego dochodzą jeszcze niższe koszty zawarcia transakcji. W przypadku kontraktów prowizje są ustalane w złotych, co oznacza, że ich udział w wartości transakcji maleje ze wzrostem wartości kontraktu. Jeszcze pół roku temu, kiedy WIG20 miał 2000 pkt., prowizja na poziomie 9 zł za kontrakt oznaczała około 0,045% wartości transakcji, obecnie to już tylko 0,032%.

Reklama
Reklama

Łakomy kąsek dla brokerów

Rozwijający się rynek instrumentów pochodnych na GPW jest łakomym kąskiem dla brokerów. Roczny wolumen na poziomie 5,38 mln kontraktów oznacza, że de facto przez ręce biur maklerskich przeszło prawie 10,8 mln tych instrumentów.

Na tym rynku cały czas najaktywniejsi są inwestorzy indywidualni. Po pierwszym półroczu mieli 80-proc. udział w obrotach. Jeżeli ten poziom utrzymał się do końca roku, zapłacili prowizję od 8,6 mln kontraktów. Zdecydowaną większość obrotów generują inwestorzy mali (do 10 kontraktów), więc można założyć, że średnia prowizja dla indywidualnych wynosiła w 2005 r. około 9 zł. To natomiast pozwala szacować przychody brokerów tylko z tego tytułu na 77,5 mln zł (z czego około 35 mln zł musieli oddać GPW i KDPW). Nie może więc dziwić coraz odważniejsza walka biur maklerskich o udział w tym rynku. Być może 2005 rok rozpoczął kolejną falę wyraźnego cięcia prowizji, która będzie zachęcała graczy do jeszcze większego angażowania się w ryzykowną spekulację.

Strategia DI BRE

przynosi efekty

O tym, że koszty transakcyjne mają duży wpływ na aktywność inwestorów, można się przekonać na przykładzie Domu Inwestycyjnego BRE Banku. W 2004 r. miał 11,9-proc. udział w obrotach na rynku kontraktów terminowych i był drugim największym biurem po DM BOŚ. Z początkiem 2005 r. jego udział zaczął jednak wyraźnie maleć (w kwietniu osiągnął minimum - 9,8%). I właśnie w kwietniu DI BRE Banku zdecydował się na odważny ruch. Promocyjnie, na 5 miesięcy, obniżył prowizję dla wszystkich internetowych inwestorów do 7 zł. Oznaczało to redukcję opłaty aż o 42%. Od października obowiązuje nowa tabela i w niej standardowa prowizja to 9 zł za kontrakt - najmniej na rynku. Efekt jest taki, że od czterech miesięcy udział DI BRE w obrotach utrzymuje się znacznie powyżej 12%. W grudniu osiągnął rekordowy poziom 14,5%. Inne biura nie decydują się jeszcze na tak duże cięcia prowizji. Jak na razie, tylko w Millennium DM trwa promocja, w trakcie której inwestorzy płacą tylko 9 zł za kontrakt.

Reklama
Reklama

DM BOŚ liderem,

DM BZ WBK goni

Udany koniec roku pozwolił DI BRE zająć 3. miejsce w rankingu brokerów na rynku kontraktów terminowych. Liderem, podobnie jak rok wcześniej, był DM BOŚ. Jego udział w obrotach wyniósł 19,94%, co oznacza, że praktycznie co piąty kupiony lub sprzedany kontrakt przeszedł właśnie przez to biuro. W porównaniu z wcześniejszym rokiem oznacza to jednak spadek o 0,7 pkt proc. Na drugim miejscu z 13,2-proc. udziałem uplasował się DM BZ WBK. I właśnie ten broker może się najbardziej cieszyć ze swojego wyniku. W porównaniu z 2004 r. jego udział w obrotach zwiększył się o 2,1 pkt proc. (z 11,1% do 13,2%). Zrealizowany za jego pośrednictwem wolumen wzrósł natomiast aż o 77,1% (z 800,8 tys. kontraktów do 1,42 mln kontraktów). Najbardziej w 2005 r. zmalała natomiast aktywność inwestorów, którzy korzystają z pośrednictwa CA IB Securities. Udział tego brokera w rynku kontraktów spadł z 6,5% do 4,7%, czyli o 1,8 pkt. proc.

Rok opcji

Miniony rok był bardzo udany dla opcji. Do notowanych już od września 2003 r. opcji na indeks WIG20, w październiku 2005 r. dołączyły opcje na akcje KGHM, PKN Orlen, Pekao, Prokomu i Telekomunikacji. Na razie obroty nowymi instrumentami są niewielkie (od uruchomienia obrotu do końca 2005 r. wolumen wyniósł 4372 sztuki). Dynamiczny wzrost wolumenu opcji na WIG20 w 2005 r. pozwala oczekiwać wzrostu aktywności graczy na rynku opcji akcyjnych. Łączny wolumen obrotu wszystkimi opcjami wyniósł w ostatnich 12 miesiącach 254,4 tys. sztuk. To o 223% więcej niż w 2004 r. Na rekordowej sesji 14 października wolumen wyniósł prawie 4,9 tys. opcji. Liczba otwartych pozycji przed wygaśnięciem serii wrześniowych, a następnie grudniowych przekroczyła 23 tys. instrumentów. Trwająca hossa na rynku kasowym sprawia, że inwestorzy zdecydowanie chętniej nabywają opcje sprzedaży. Obecnie ich liczba wynosi 7,5 tys., a liczba otwartych pozycji w opcjach kupna to tylko 2,2 tys.

ING Securities odnotował

Reklama
Reklama

największy wzrost

Wśród brokerów największy udział ma w tym rynku DI BRE Banku (31,8%). W dużej mierze jest to zasługą działającego za jego pośrednictwem jedynego animatora - BRE Banku. Na drugim miejscu z 18-proc. udziałem znalazło się Biuro Maklerskie BPH, a na trzecim ING Securities (13%). Udział ostatniego z wymienionych biur zwiększył się w porównaniu z 2004 r. o blisko 5,2 pkt proc. (z 7,8% do wspomnianych 13%).

Także na tym rynku można znaleźć dowody na to, że prowizje mają spory wpływ na aktywność inwestorów. Dziwić mogło, że DM BOŚ, lider rynku kontraktów terminowych, ma marginalny udział w rynku opcji. Do niedawna pobierał jednak od swoich internetowych klientów co najmniej 15 zł prowizji za każdą opcję. Efekt był taki, że do października jego udział wynosił niecałe 0,3%. Ostatnio jednak obniżył prowizję do 2% wartości transakcji, ale nie więcej niż 11 zł i najprawdopodobniej dzięki temu w grudniu miał 3,1% rynku, a cały rok zamknął na poziomie 0,7%. Pod koniec 2005 r. opcjami mogli zacząć handlować klienci DM Penetrator. Ten broker w odróżnieniu od konkurencji ustalił stałe prowizje. Dla opcji o wartość mniejszej niż 500 zł prowizja za kupno wynosi 5 zł (7 zł za sprzedaż), a powyżej 500 zł - odpowiednio 10 i 12 zł. Widać, że niższymi opłatami promuje - mniej ryzykowne dla niedoświadczonych graczy - długie pozycje. Bez opcji pozostają cały czas klienci CDM Pekao.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama