MTiB opracowało już założenia programu budownictwa społecznego, który ma ułatwić zakup mieszkania biedniejszym rodzinom. Cel ten będzie realizowany poprzez dopłaty do kredytów hipotecznych zaciąganych w bankach komercyjnych. Według projektu, państwo będzie współfinansować koszt odsetek do pułapu określonego jako połowa stawki WIBOR 3M (obecnie 4,37%), powiększonej o 2 pkt proc. Pieniądze będą pochodzić z Funduszu Dopłat, ulokowanego w Banku Gospodarstwa Krajowego.
Korzystający z takiej pomocy może liczyć na potanienie kredytu niemal o 3,2 pkt proc. W wielu przypadkach państwo spłaci więc więcej niż połowę odsetek - średnie oprocentowanie kredytów hipotecznych waha się bowiem, w zależności od zdolności kredytowej klienta, od 0,7 do 2,5 pkt proc. ponad WIBOR 3M. Rząd nie zamierza współfinansować kredytów walutowych.
Wiele limitów
O dopłaty mogą się starać tylko rodziny, które nie mają jeszcze własnego mieszkania. Poza tym, pomoc przysługuje wyłącznie osobom kupującym lokum o maksymalnej powierzchni 75 m2, przy czym rząd sfinansuje kredyt przypadający proporcjonalnie na 50 m2. Resort chce dotować tańsze mieszkania - których cena za metr kwadratowy nie przekracza średnich kosztów budowy podawanych przez wojewodów dla każdego powiatu. - Robiliśmy symulację m.in. dla Warszawy. Okazało się, że można będzie kupić mieszkania tylko w tańszych dzielnicach, jak Tarchomin czy Wawer - mówi Marek Zawiślak, dyrektor Departamentu Finansowania Mieszkalnictwa w resorcie. W projekcie nie ma za to kryteriów dochodowych. - Uznaliśmy, że bogatsze rodziny nie będą się ubiegać o dopłaty, skoro mieszkania nie spełnią ich oczekiwań - przyznaje dyrektor. Dokument przewiduje, że państwo będzie spłacać odsetki tylko przez pierwsze osiem lat. - Przewidujemy, że siła nabywcza Polaków będzie rosła i że w końcu wejdziemy do strefy euro, co obniży oprocentowanie kredytów - tłumaczy M. Zawiślak.
Banki już się cieszą