Pod koniec grudnia ub.r. Sejm przyjął dwie nowelizacje ustawy o świadczeniach rodzinnych, w których znalazły się zapisy nieprzewidziane przez rząd. Chodzi o słynne "becikowe" dla każdej matki (koszt 350 mln zł), a także łatwiejszy dostęp rolników do zasiłków rodzinnych (950 mln zł). Ministerstwo Finansów, choć twierdziło, że to posłowie powinni znaleźć pieniądze na te świadczenia, przygotowało ostatecznie drugą już autopoprawkę do budżetu. Wczoraj przyjął ją rząd.

Dokument przewiduje zwiększenie dochodów państwa o 553,4 mln zł. Rząd doszukał się także oszczędności na kwotę 746,6 mln zł. Uzyskane w ten sposób środki pójdą w całości na sfinansowanie świadczeń. Dlatego też nie zmieni się deficyt budżetu (30,55 mld zł).

Skąd wzięły się dodatkowe pieniądze? Rząd zdecydował m.in. o rozdysponowaniu większych wpłat z zysku NBP (po pracach w komisji do podziału pozostało 486,5 mln zł z ponad 710 mln zł). Ruch ten oznacza, że inne partie nie mogą zgłosić poprawek o przekazanie wpłaty na inne cele. 521 mln zł wygospodarowano dzięki ponownemu przeliczeniu transferów do UE. Uwzględniono bowiem aprecjację złotego (do unijnej kasy płacimy około 0,75% naszego PKB, wyrażonego w euro; silniejszy złoty powoduje więc, że wpłaty maleją). - Nie znaleźliśmy wcześniej tych środków, bo były ukryte. Komisja Europejska poinformowała nas niedawno o nadpłacie składki do budżetu Unii w 2005 r. na sumę 337 mln zł - tłumaczył premier K. Marcinkiewicz. Rząd zmniejszył też o 98,6 mln zł wydatki na administrację, m.in. na zakup nowych telefonów komórkowych.

Większość partii opozycyjnych domaga się jednak większych cięć. Przypominają o PiS-owskim postulacie "taniego państwa". Np. PO przygotowała 120 poprawek, które zmniejszają deficyt o kolejne 3 mld zł. Wśród nich obcięcie dotacji: Funduszowi Ubezpieczeń Społecznych o 300 mln zł oraz Państwowemu Funduszowi Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych o 200 mln zł. 2-2,5 mld zł oszczędności domaga się także LPR.