Inwestorzy mają do analizy dużą ilość informacji ze sceny politycznej, co staje się coraz bardziej meczące. Informacyjny chaos nie ma jednak na razie wpływu na rynki finansowe. Środowa aukcja obligacji pokazała duże zainteresowanie inwestorów zagranicznych. Zagranica kupuje również złotego. Inwestorzy grają pod fundamenty i "drobne sprzeczki" na scenie politycznej nie są w stanie zmienić ich nastawienia. Trudno jest również oczekiwać, aby interwencje słowne członków rządu w sprawie mocnego złotego miały trwały wpływ na zachowanie uczestników rynku. Wydaje mi się, że wciąż dominującą strategią powinno być granie z trendem, czyli akumulowanie złotego w czasie krótkoterminowych korekt (takich jak obecna). W perspektywie kolejnych tygodni widzę duże prawdopodobieństwo spadku EUR/PLN do poziomu 3,70. Chociaż to, co się działo w środę w parlamencie, musi budzić wątpliwości.

Uwaga inwestorów na globalnym rynku skupiona jest na dzisiejszych danych o bilansie handlowym gospodarki amerykańskiej w listopadzie. Po rekordowym deficycie handlowym w październiku na poziomie 68,8 mld USD, analitycy oczekują spadku deficytu do 66,2 mld USD.