Dla ekonomistów ważne były efekty wczorajszego spotkania liderów PiS i PO - Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska. - Choćby cień szansy na koalicję tych partii postrzegany jest jako dobry scenariusz dla gospodarki - tłumaczy Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK. Obaj politycy rozmawiali prawie dwie godziny. - Rozmowa pozwoliła nam nawzajem wiele rzeczy zrozumieć. Napięcie, które miało miejsce w ciągu ostatnich dni, bardzo opadło - relacjonował J. Kaczyński. To wystarczyło, by złoty wczesnym popołudniem umocnił się do euro o 0,3%.

Na koniec dnia kurs polskiej waluty wrócił jednak do porannego "dołka" 3,8 zł/euro. Okazało się bowiem, że marszałek sejmu Marek Jurek (PiS) sparaliżował działania izby, zawieszając prace wszystkich komisji (w tym komisji finansów publicznych), a na Konwencie Seniorów zażądał przerwy w obradach do 25 stycznia. W opozycji zawrzało. - To zamach stanu! - grzmiał D. Tusk. - Wraca liberum veto - komentował Roman Giertych, lider LPR. Posłowie PiS przekonywali, że przerwa pozwoli na spokojne rozmowy między klubami. Opozycja obawia się jednak, że w ten sposób niebezpiecznie zbliża się termin 19 lutego, do którego Sejm i Senat muszą uchwalić budżet na ten rok. Jeżeli tego nie zrobią, prezydent ma prawo rozpisać nowe wybory.

Przed południem wiele wskazywało na zbliżenie PO-PiS (premier odwołał spotkanie z LPR, a Platforma odwołała konferencję o swoich poprawkach do budżetu, które źle oceniał PiS). Po południu wypowiedzi polityków sugerowały, że PiS bliżej jednak do koalicji z Samoobroną i LPR.