W piątek kurs sprzedającej usługi turystyczne spółki wzrósł przejściowo do 26,5 zł. Na koniec dnia popyt na papiery Travelplanet.pl trochę osłabł i notowania zatrzymały się na poziomie 24,80 zł, czyli o 16,4% wyższym niż dzień wcześniej. W ciągu tygodnia akcje firmy podrożały o 30%. Tylko w piątek właściciela zmieniło ponad 20 tys. akcji, stanowiących ok. 1% kapitału i ok. 3% wszystkich papierów pozostających w wolnym obrocie.
Stabilne podstawy
- Uważamy, że wzrost popytu na nasze akcje ma pełne uzasadnienie w fundamentach spółki. Inwestorzy docenili nasze dobre wyniki za 2005 r. i doskonałe perspektywy na bieżący rok - powiedział Tomasz Moroz, prezes Travelplanet.pl.
W piątek spółka ujawniła, że w poprzednim roku miała 38,2 mln zł obrotów (219% więcej niż w 2004 r.). W przypadku działającej w branży turystycznej spółki obroty oznaczają wartość sprzedanych wycieczek czy biletów. Przychodem ze sprzedaży jest prowizja, jaką Travelplanet.pl pobiera za usługi pośrednictwa (dystrybuuje ofertę zewnętrznych biur turystycznych). Do wspomnianej kwoty należy doliczyć wartość sprzedanych bonów turystycznych (dla klientów korporacyjnych) na prawie 2 mln zł. Łączna wartość obrotów przekroczyła zatem 40 mln zł. Tymczasem prognoza mówiła o 36 mln zł.
Najszybciej rosła sprzedaż biletów lotniczych. Travelplanet.pl oczekiwał, że zeszłoroczne wpływy z tego tytułu sięgną 9,5 mln zł. W 2004 r. było to 2,76 mln zł. - Z naszych szacunków wynika, że sprzedaliśmy bilety za ok. 12 mln zł - ujawnił prezes.