Zmiany rządu, a potem zmiana na stanowisku ministra finansów sprawiły, że Polska jest (nie licząc Niemiec) ostatnim krajem, który nie przesłał jeszcze strategii redukcji długu sektora rządowego tzw. programu konwergencji do Brukseli. Niektóre państwa naszego regionu (np. Czechy czy Słowacja) przygotowały swoje dokumenty już w listopadzie 2005 r. Pozostałe w grudniu.
Rada Ministrów miała się zająć programem już tydzień temu. Według doniesień agencyjnych, zawierał on zapowiedź negocjacji w spawie klasyfikacji OFE. Według reguł ESA 95, stosowanych przy obliczaniu deficytu przez Eurostat, fundusze emerytalne typu kapitałowego (takie, jak mamy w Polsce) nie są częścią systemu zabezpieczenia społecznego. Wszelkie transfery do OFE powiększają więc niedobór budżetu. Na skutek takiej decyzji, polski deficyt większy jest o około 2 pkt proc. W efekcie do 2008 r. Polska nie ma szans na redukcję niedoboru do wymaganych przez UE 3 pkt proc.
Mimo to projekt programu z ubiegłego tygodnia prezentował również inny wariant - włączenia OFE do sektora rządowego. Wówczas prognozowany deficyt w relacji do PKB spadłby z 2,9% w 2005 r. do 1,9% w 2008 r. Przedstawiciele resortu finansów podczas ostatnich wizyt w Brukseli zwracali uwagę, że Polska, jak i inne kraje reformujące swoje systemy emerytalne, są w ten sposób niesłusznie poszkodowane.
Zapytaliśmy Eurostat, czy przygotowuje modyfikację norm ESA 95. - Komisja Europejska nie planuje obecnie żadnych propozycji zmian w tym zakresie - mówi Phillippe Bautier z biura prasowego urzędu. Wie o tym doskonale wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska. - Chociaż będziemy próbować, nie możemy liczyć na zmianę stanowiska Eurostatu - przyznała w sobotę w Sejmie. Pozycję negocjacyjną Polski osłabia dodatkowo fakt, że w ubiegłym roku ministrowie finansów UE zgodzili się na kilkuletni okres przejściowy, w którym Polska nie będzie karana za przekraczanie 3-proc. deficytu.
MF nie informuje, jak będzie wyglądać ostateczny program konwergencji. - Pamiętajmy, że zapowiedź negocjacji może dotyczyć dłuższego okresu. Obecne normy ESA 95 utrudnią przecież reformy emerytalne "starym" członkom Unii - przyznaje tylko jeden z ekspertów resortu.