Reklama

I jak tu spokojnie zasypiać?

Zmiany na scenie politycznej zwiększają ryzyko wystąpienia znacznych wahań na rynkach finansowych

Publikacja: 18.01.2006 07:38

W polityce dużo się dzieje. Po raz kolejny informacje napływające z Sejmu powodują konfuzję na rynkach finansowych i na pewno nie pomagają w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. Nikt chyba nie zakładał, że po wyborach parlamentarnych sytuacja polityczna będzie klarowna i stabilna, jednak ostatnie wydarzenia naprawdę trudno uznać za zgodne z oczekiwaniami.

Przedstawiciele partii rządzącej i opozycji żonglują kolejnymi scenariuszami, obejmującymi zarówno wszelkie możliwe konfiguracje koalicyjne, jak i przedterminowe wybory. Niewątpliwie tego typu zmiany to łakomy kąsek dla analityków politycznych. Jednak każdy z tych scenariuszy może mieć wpływ na sytuację gospodarczą kraju i z tego względu staje się również przedmiotem zainteresowania dla ekonomisty.

W praktyce koalicja składająca się z więcej niż dwóch partii oznacza konieczność daleko idących ustępstw ze strony poszczególnych ugrupowań. Tego typu ustępstwa mają prowadzić do często sprzecznych celów, co oczywiście nie ma pozytywnego wpływu na spójność całego programu gospodarczego rządu. W rezultacie, otoczenie prawne, w którym zmuszeni są działać przedsiębiorcy, łatwo może stać się zlepkiem chaotycznych i niezbyt przemyślanych przepisów. Alternatywą dla tego scenariusza jest koalicja dwóch partii. Jednak w obecnym parlamencie taka koalicja mogłaby powstać tylko w wyniku porozumienia między PO oraz PiS, gdyż pozostałe ugrupowania opozycyjne nie mają wymaganej większości głosów. Biorąc pod uwagę sposób, w jaki liderzy obu partii wymieniają uprzejmości, można mieć poważne wątpliwości, czy ten scenariusz jest realny.

Większe szanse można przypisać scenariuszowi wcześniejszych wyborów. Paradoksalnie, to rozwiązanie mogłoby okazać się bardziej korzystne dla polskiej gospodarki niż trójpartyjna koalicja. Jeżeli do wyborów rzeczywiście dojdzie, a wynik okaże się zgodny z ostatnimi sondażami opinii publicznej, pozycja Prawa i Sprawiedliwości w parlamencie zostanie wzmocniona, a osłabione zostaną najmniejsze partie opozycyjne. Ograniczyłoby to żądania polityczne ewentualnych koalicjantów, szczególnie że do uzyskania większości mógłby wystarczyć sojusz z jedną partią. Ponadto, wcześniejsze wybory stanowiłyby podstawę do nowego otwarcia w stosunkach PiS-PO, zwiększając (nieznacznie) szanse na utworzenie ulubionej przez inwestorów koalicji. I wszystko byłoby w najlepszym porządku, gdyby wynik wyborów okazał się zgodny z sondażami opinii publicznej.

Tyle tylko, że wcale tak nie musi być. Wyniki sondaży są uzależnione od obecnej sytuacji politycznej, a rozpisanie nowych wyborów mogłoby je zmienić. W rezultacie, kształt nowej sceny politycznej wcale nie musiałby gwarantować stabilności, lecz mógłby przypominać obecną sytuację.

Reklama
Reklama

Jaki z tego wniosek? Niezależnie od scenariusza, który wybiorą władze rządzącej partii, najbliższe tygodnie będą obfitowały w zawirowania polityczne. I chociaż inwestorzy wciąż zachowują optymizm, zmiany na scenie politycznej zwiększają ryzyko wystąpienia znacznych wahań na rynkach finansowych. Dodatkowo, utrzymująca się niepewność może mieć wpływ nie tylko na notowania kursów walutowych lub papierów wartościowych, lecz również na sytuację w sferze realnej. Co prawda, sytuacja polityczna zazwyczaj nie ma decydującego znaczenia dla aktywności inwestycyjnej firm, jednak jeżeli towarzyszy jej niepewność dotycząca na przykład wysokości obciążeń podatkowych, trudno oczekiwać od przedsiębiorców zmasowanego pędu do inwestycji. I chociaż spowolnienia gospodarczego z tego tytułu prawdopodobnie nie doświadczymy, powstanie kolejna przeszkoda, stojąca na drodze nowym inwestycjom.

Starszy ekonomista

Citibank Handlowy

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama