Reklama

"Inne opcje" nie do zastosowania

Są inne opcje niż obecny reżim kursowy - przypomniała minister finansów Zyta Gilowska. Analitycy się nie przejęli. Ich zdaniem, to tylko jeszcze jedna słowna interwencja, której celem jest osłabienie złotego.

Publikacja: 20.01.2006 07:23

Minister finansów Zyta Gilowska zapowiedziała, że resort nie zmieni radykalnie dotychczasowej polityki wymiany walut z zagranicznych emisji obligacji. Chodzi o środki, które trafiały na rynek, przyczyniając się do umocnienia złotego. Ale jest to przedmiot "starannych dyskusji" - powiedziała w wywiadzie dla Reutera Zyta Gilowska, minister finansów. Stwierdziła też, że "są inne opcje niż obecny reżim kursowy i przemyślenia nad nimi trwają". Czy to zapowiedź odejścia od płynnego kursu złotego wprowadzonego w 2000 r.?

Tylko interwencja

- Traktuję tę wypowiedź po prostu jako słowną interwencję pani minister - stwierdził Urban Górski, ekonomista Banku Millennium. - Przy obecnym kształcie polityki pieniężnej zmiana jest mało prawdopodobna. Prowadzona przez RPP polityka bezpośredniego celu inflacyjnego jest spójna tylko z kursem płynnym. Nie zmienia to faktu, że rada dopuszcza interwencje na rynku walutowym, chociaż od wielu lat bank centralny ich nie prowadzi - dodał Górski.

Piotr Bielski, ekonomista Banku Zachodniego WBK, przypomina, że obecny kurs płynny mógłby zostać zastąpiony przez kurs sztywny albo przedział wahań. - System zarządu walutą albo sztywnego kursu wydaje się mało prawdopodobny, bo przy obecnym stanie polityki fiskalnej wiązałoby się z nim duże ryzyko - zwrócił uwagę analityk.

- Można sobie wyobrazić wprowadzenie zamiast płynnego kursu tzw. węża walutowego, w którym byłby z góry określony przedział dopuszczalnych wahań złotego. Dzięki temu istniałaby granica umacniania się złotego, co mogłoby być korzystne dla eksporterów. Przedział wahań również ma jednak wady. To prowokacja dla inwestorów - ocenił Bielski.

Reklama
Reklama

ERM2 późno i na krótko

O tym, że "wąż walutowy" jest mało realny, świadczy inna wypowiedź Z. Gilowskiej. Identyczny charakter ma mechanizm kursowy ERM2, który służy do oceny stabilności walut krajów, które chcą wejść do strefy euro. Jest to jedno z tzw. kryteriów z Maastricht. Minister Gilowska powiedziała, że złoty powinien znaleźć się w tym mechanizmie dopiero wtedy, gdy Polska spełni pozostałe kryteria konwergencji. A i wtedy powinien być w ERM2 jak najkrócej.

Reuters

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama