Zapisy w wezwaniu będą przyjmowane od 31 stycznia do 1 marca za pośrednictwem CDM Pekao. UniCredito za pozostające poza jego kontrolą walory płaci 702,11 zł, podczas gdy na giełdzie kurs wyniósł w piątek 789 zł. Włosi nie mają
zgody na wykonywanie głosów na WZA BPH (mają 71,03%). Czekają na decyzje nadzoru bankowego. Najbliższe posiedzenie KNB odbędzie się na początku lutego.
Sprawa techniczna
- UniCredito miało 3 miesiące od przekroczenia progu 66% głosów na ogłoszenie wezwania. Wkrótce minie ten termin. Jest to więc sprawa czysto techniczna. Widać to też po cenie, którą ustalono na minimalnym wymaganym poziomie (średnia z 3 miesięcy poprzedzających wezwanie - red.) - powiedział PARKIETOWI Paweł Pelc, wiceprzewodniczący Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Dodał, że w świetle ustawy o ofercie publicznej nie ma znaczenia, że UniCredito nie ma prawa wykonywania głosów z akcji BPH. Liczy się już przekroczenie 66-proc. progu.
- Włosi chcą pokazać, że stosują się do polskich przepisów - zaznaczył Dariusz Górski, analityk z DB Securities. Wojciech Jasiński, poseł PiS i szef sejmowej komisji skarbu, w pierwszym odruchu nie ocenił jednak korzystnie zachowania UniCredito. - To skandal. Uważam, że ogłaszanie wezwania, w sytuacji gdy nie ma się zgody na wykonywanie głosów z posiadanych już akcji BPH, jest kolejnym argumentem za tym, by takiej zgody UniCredito nie wydawać - powiedział.