Styczniowe badania koniunktury przeprowadzone wśród przedsiębiorców z sektora przetwórstwa przemysłowego dowodzą, że nastroje w tej grupie wyraźnie się poprawiły w stosunku do grudnia. W najbliższym czasie przedsiębiorcy oczekują rozszerzenia portfela zamówień i wzrostu produkcji w większym stopniu niż przewidywali miesiąc temu. Ocena koniunktury nieznacznie się jednak pogorszyła w stosunku do stycznia 2005 r. Największymi optymistami są producenci wyrobów chemicznych, papieru, aparatury elektrycznej i samochodów.
Przedsiębiorcy cały czas wskazują na te same bariery rozwoju działalności: wysokie podatki, niedostateczny popyt krajowy, niejasne przepisy prawne, niepewność sytuacji gospodarczej oraz niedostateczny popyt zagraniczny. Częściej niż przed rokiem wskazują jednak na niedobór wykwalifikowanych pracowników.
Nieco inaczej jest w budownictwie, które podlega większym wahaniom sezonowym. W styczniu oceny formułowane przez przedsiębiorców z tego sektora pogorszyły się w stosunku do grudnia, ale za to były lepsze niż w styczniu 2005 r. Można to tłumaczyć pogorszeniem warunków atmosferycznych, które w tym miesiącu stały się jedną z ważniejszych barier rozwoju budownictwa. Podobnie jak w przetwórstwie przemysłowym, firmy budowlane cierpią na brak wykwalifikowanych pracowników.
Tradycyjnie negatywne są wyniki badania koniunktury w handlu detalicznym. Tu jednak, bardziej od samej wartości wskaźników, liczą się ich zmiany. A te są korzystne. Jak podaje GUS, oceny są wyższe niż w styczniu 2003, 2004 i 2005 r.
Optymistyczne prognozy dla gospodarki mają też ekonomiści. Przewidują, że w tym roku będzie się ona rozwijać w tempie przewyższającym 4% (średnia prognoza PARKIETU z listopada to 4,4%), wobec maksymalnie 3,5% w 2005 r. Liczą przede wszystkim na odbudowę popytu krajowego i wzrost inwestycji. W tym drugim przypadku - mając na uwadze rozczarowanie z zeszłego roku - są jednak dosyć ostrożni. Wielu liczy jednak na tempo 2-cyfrowe.