Resort finansów dość długo zwlekał z publikacją danych o wykonaniu budżetu w grudniu 2005 roku. Z wcześniejszych wypowiedzi urzędników MF wynikało, że można się spodziewać niedoboru na poziomie nieco poniżej 30 mld zł. Ostateczny wynik okazał się jeszcze lepszy.
Niższy deficyt to zasługa wysokich dochodów. Budżet uzyskał więcej, niż planował, z podatków od osób fizycznych (ok. 900 mln zł ponad plan) i od prawnych (nieco ponad 1 mld zł). Przede wszystkim jednak wzrosły przychody jednostek budżetowych (ponad 3 mld zł ponad plan) i z tzw. pozostałych dochodów (ponad 1,1 mld zł nadwyżki).
W rezultacie nadwyżka dochodów w stosunku do kwot zaplanowanych w ustawie wyniosła ponad 5 mld zł. Dodatkową redukcję deficytu udało się uzyskać dzięki mniejszym wydatkom.
Jeszcze w listopadzie wydawało się, że budżet zaoszczędzi bardzo dużo pieniędzy. Wydatki po 11 miesiącach wynosiły 186,6 mld zł. Gdyby rosły w tempie z listopada, w grudniu powinny sięgnąć około 200 mld zł. Jednak grudzień okazał się znacznie bardziej kosztowny niż listopad - wydatki wzrosły o ponad 21,6 mld zł. W rezultacie oszczędności budżetu sięgnęły tylko 0,6% kwot zaplanowanych na cały rok. Ale i tak było to o 1,3 mld zł mniej niż zapisano w budżecie. Stąd spadek deficytu o 6,5 mld zł. Zamiast 35 mld ostatecznie wyniósł 28,5 mld zł (81,6% planu).
Tak niskiego deficytu nie mieliśmy już od 5 lat. Lepsze rezultaty finanse państwa odnotowały w 2000 r., gdy deficyt - i planowany, i wykonany - nie przekraczał 15,5 mld zł. Potem było już tylko więcej - najwyższy deficyt mieliśmy w 2004 roku, gdy w planach była mowa o 45 mld zł, a ostatecznie wyszło 41,5 mld zł.