Polska oraz inne postkomunistyczne kraje UE, których gospodarki oparte są na rosyjskich źródłach energii, domagały się, żeby kwestie energii stały się ważniejszą częścią programu politycznego Wspólnoty. Było to spowodowane odcięciem przez Moskwę dostaw gazu na Ukrainę, co zakłóciło również dostawy do innych krajów europejskich. Dominique Maillard, dyrektor do spraw energii we francuskim Ministerstwie Gospodarki powiedział, że zaktualizowanie polityki energetycznej Unii Europejskiej (UE) jest priorytetem dla Francji.
"Polska i Francja interesują się podobnymi kwestiami energetycznymi (...) Oba kraje chcą być niezależne" - powiedział Maillard po spotkaniu z przedstawicielami polskiego rządu.
Maillard twierdzi że obecne wysokie ceny energii i obawy co do podaży mogą spowodować, że kraje UE zwrócą się w stronę energii atomowej, rozwiązania używanego przez Francję od lat.
"Baryłka ropy kosztuje dwa razy tyle co dwa lata temu. Wszyscy martwią się o dostawy gazu i efekt cieplarniany, więc wygląda na to, że warunki do przedstawienia zalet energii atomowej są lepsze niż dwa lata temu" - twierdzi Maillard.
Maillard dodał, że jakakolwiek decyzja budowy elektrowni atomowej musi być poprzedzona rządową kampanią w celu zdobycia publicznego poparcia. Francuski polityk powiedział, że jego kraj może "podzielić się swoim doświadczeniem". Wizyta Maillarda zbiegła się z publikacją na spotkaniu ministrów UE w Brukseli francuskiej propozycji dotyczącej lepszej kooperacji krajów Unii w sprawach energii. Częścią francuskiego planu jest zwiększenie inwestycji w produkcję energii oraz składowania zapasów.