Za papiery największego producenta prezerwatyw w Europie - Unimilu - płacono wczoraj 34,8 zł. W trakcie sesji notowania sięgnęły nawet 35,9 zł - to najwięcej od września 2005 r. We wtorek właściciela zmieniło ponad 93 tys. akcji, co stanowi 3,4% kapitału zakładowego. Zdaniem Michała Majerskiego, analityka Erste Securities, inwestorzy dostrzegli, że spółka ma duży potencjał wzrostu. - Informacja o planowanym umorzeniu mogła zwrócić ich uwagę na firmę - stwierdził.

Grzegorz Winogradski, prezes Unimilu, powiedział we wtorek rano, że spółka może umorzyć 657 tys. własnych akcji (24,2% kapitału zakładowego) pod koniec lutego lub na początku marca. WZA podjęło uchwałę w tej sprawie w połowie października. - Po decyzji walnego daliśmy ogłoszenie o obniżeniu kapitału. Zgodnie z prawem, musimy odczekać trzy miesiące na ewentualne zgłoszenie się niezadowolonych wierzycieli - wyjaśnia G. Winogradski.

Prezes zapowiedział także wzmożenie działań marketingowych dla produktów Condomi (Unimil przejął majątek i markę swojego inwestora) m.in. podczas tegorocznych mistrzostw świata w piłce nożnej w Niemczech. Unimil zamierza w ciągu trzech lat podwoić udział w niemieckim rynku do 22%. Firma planuje rozpoczęcie pilotażowej sprzedaży prezerwatyw w Chinach. Chce również wejść do Ameryki Południowej. W Polsce przewiduje m.in. poszerzenie oferty prezerwatyw oraz wprowadzenie środków higieny intymnej. - Strategia jest ciekawa, zakłada dynamiczną ekspansję - ocenia M.Majerski.

PAP