W grudniu ub.r. doszło do zmian w radzie nadzorczej Banku Gospodarstwa Krajowego. Składa się ona z urzędników resortu finansów, skarbu, gospodarki, transportu i budownictwa. Osoby, które były reprezentantami ministrów z poprzedniego rządu, zostały zastąpione przez przedstawicieli nowych władz. Przewodniczącym rady został Marian Moszoro, od niedawna wiceminister finansów.
Sprawy bieżące
W tej sytuacji pojawiły się plotki, że zmiany personalne dotkną również zarząd państwowego banku. Posiedzenie rady nadzorczej, na którym miały zapaść decyzje, odbyło się w poniedziałek. Zmian w zarządzie jednak nie było. - Rada zajmowała się sprawami bieżącymi - powiedział Maciej Tekielski, rzecznik BGK.
Dlaczego zarządu nie zmieniono? Na przeszkodzie stoją przepisy ustawy o Banku Gospodarstwa Krajowego, które mocno ograniczają możliwości odwołania prezesa i innych członków zarządu przed upływem kadencji. Trwa ona pięć lat. W przypadku większości osób zasiadających w kierownictwie BGK (w tym prezesa Andrzeja Dorosza) na początku lutego upłyną zaledwie dwa lata od rozpoczęcia kadencji. Wiceprezes Irena Herbst, która wcześniej była wiceministrem gospodarki (i wchodziła w skład rady nadzorczej BGK), do zarządu banku trafiła na kilkanaście dni przed wrześniowymi wyborami do Sejmu.
Decyduje minister