Reklama

Do końca kadencji jeszcze trzy lata

Wbrew oczekiwaniom rada nadzorcza Banku Gospodarstwa Krajowego nie zdecydowała się na zmiany w zarządzie. Na przeszkodzie mogła stanąć ustawa o BGK.

Publikacja: 25.01.2006 07:01

W grudniu ub.r. doszło do zmian w radzie nadzorczej Banku Gospodarstwa Krajowego. Składa się ona z urzędników resortu finansów, skarbu, gospodarki, transportu i budownictwa. Osoby, które były reprezentantami ministrów z poprzedniego rządu, zostały zastąpione przez przedstawicieli nowych władz. Przewodniczącym rady został Marian Moszoro, od niedawna wiceminister finansów.

Sprawy bieżące

W tej sytuacji pojawiły się plotki, że zmiany personalne dotkną również zarząd państwowego banku. Posiedzenie rady nadzorczej, na którym miały zapaść decyzje, odbyło się w poniedziałek. Zmian w zarządzie jednak nie było. - Rada zajmowała się sprawami bieżącymi - powiedział Maciej Tekielski, rzecznik BGK.

Dlaczego zarządu nie zmieniono? Na przeszkodzie stoją przepisy ustawy o Banku Gospodarstwa Krajowego, które mocno ograniczają możliwości odwołania prezesa i innych członków zarządu przed upływem kadencji. Trwa ona pięć lat. W przypadku większości osób zasiadających w kierownictwie BGK (w tym prezesa Andrzeja Dorosza) na początku lutego upłyną zaledwie dwa lata od rozpoczęcia kadencji. Wiceprezes Irena Herbst, która wcześniej była wiceministrem gospodarki (i wchodziła w skład rady nadzorczej BGK), do zarządu banku trafiła na kilkanaście dni przed wrześniowymi wyborami do Sejmu.

Decyduje minister

Reklama
Reklama

Co musi się stać, by można było odwołać członka zarządu państwowego banku wcześniej? Może on stracić stanowisko, jeśli choroba przez przynajmniej pół roku uniemożliwia mu wykonywanie obowiązków, toczy się przeciwko niemu postępowanie karne lub karno-skarbowe albo "dalsze pełnienie przez niego funkcji nie daje rękojmi ostrożnego i stabilnego kierowania bankiem". Odwołanie może nastąpić również wtedy, gdy członek zarządu nie realizuje wytycznych rady nadzorczej związanych z wykorzystywaniem przez BGK środków publicznych (bank zarządza kilkoma funduszami celowymi).

Formalnie prezesa lub innego członka zarządu BGK odwołuje nie rada, a minister finansów. Decyzję musiałaby więc podjąć wicepremier Zyta Gilowska. Istnieje jednak i taka możliwość, że członkowie zarządu banku sami zrezygnują ze stanowisk. Tak jak zrobili to wcześniej członkowie rady nadzorczej (możliwości ich odwołania są równie nikłe jak zarządu).

Bilans mocno wzrósł

Aktywa BGK wyniosły w końcu ub.r. 18,2 mld zł, co oznacza wzrost o dwie trzecie w porównaniu z końcem 2004 r. Fundusze własne zwiększyły się o dwie piąte - do 1,1 mld zł. Portfel kredytów brutto wzrósł o 19,6%, do 7 mld zł, a depozyty klientów - o 125%, do 8,1 mld zł. Wynik z działalności bankowej (380 mln zł) był w ub.r. o 27% lepszy niż rok wcześniej. Rzecznik BGK nie ujawnił rezultatu brutto ani netto. Ujawnił jedynie, że zysk brutto był znacznie wyższy niż w 2004 r. Wówczas wyniósł 102 mln zł. Porównywanie ubiegłorocznych wyników z poprzednimi latami będzie utrudnione o tyle, że w kwocie zysków bank nie będzie uwzględniać dochodów funduszy celowych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama