Reklama

Kupuj polskie obligacje

Inwestorzy z radością powitali wiadomość o przyjęciu budżetu przez Sejm. Analitycy z ABN Amro zalecają kupno polskich obligacji.

Publikacja: 26.01.2006 07:09

- Kupowanie złotego rozpoczęło się już we wtorek późnym wieczorem, kurs euro spadł do 3,83 zł. W środę rano zakupy naszej waluty były kontynuowane. W ciągu dnia kurs doszedł do blisko 3,8 zł za euro - relacjonuje Mariusz Trzpil, szef dilerów walutowych w banku Pekao. Przy takim poziomie inwestorzy zdecydowali się na realizację zysków, w efekcie której nasza waluta zaczęła się osłabiać. Pod koniec dnia euro kosztowało 3,81 zł, mniej więcej tyle samo, ile na otwarciu rynku.

Analogiczna sytuacja miała miejsce na rynku obligacji. Zadowoleni z przyjęcia budżetu przez Sejm inwestorzy kupowali polskie papiery, windując ich ceny. Po południu przyszedł jednak czas na realizację zysków. W efekcie pod koniec dnia rentowność obligacji 5-letnich wynosiła 4,79%, tyle samo ile w porannym handlu.

Bardzo optymistyczną rekomendację dotyczącą polskich obligacji wydał ABN Amro. Analitycy z tego banku zalecają kupno naszych papierów (w chwili wydania rekomendacji rentowność 5-latek wynosiła 4,73%), przewidując spadek dochodowości do 4,17%. Zwracają uwagę, że Polska jest jedynym krajem w regionie Europy Środkowowschodniej, w którym w najbliższym czasie powinny nastąpić obniżki stóp procentowych. Przewidują, że RPP obniży stopy dwukrotnie w tym roku, łącznie o 0,5 pkt proc. Zwracają uwagę na spadek cen żywności w grudniu i związane z tym słabe wyniki sprzedaży detalicznej. Za dalszym wzrostem cen obligacji przemawia też przyjęcie budżetu przez Sejm, co zmniejszyło ryzyko wcześniejszych wyborów. Ponadto, w ostatnich dniach nasze obligacje zachowywały się gorzej niż w innych krajach regionu z powodu zawirowań politycznych.

Rentowność obligacji spadnie

Mateusz Szczurek

Reklama
Reklama

główny ekonomista

ING Banku Śląskiego

Spadek rentowności pięcioletnich obligacji w okolice 4,15% jest możliwy, choć mało prawdopodobny. Trudno oczekiwać, by Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy o więcej niż 50 punktów bazowych, a przy braku większych szans na wejście do strefy euro, krzywa dochodowości pozostanie co najmniej tak stroma, jak w tej chwili. Duża obniżka rentowności jest jednak możliwa w dwóch wypadkach. Po pierwsze, w sytuacji gdyby inflacja pozostała niska, wzrost pod koniec roku spowolnił, a następcą Leszka Balcerowicza na stanowisku prezesa NBP został ktoś o bardziej neutralnych poglądach na temat celu inflacyjnego. Po drugie, w sytuacji nagłej zmiany polityki rządu i ukierunkowania jej na wejście do strefy euro.

Paweł Białczyński

trader obligacji w BRE Banku

Inwestorzy zaczęli ostatnio patrzeć na perspektywy rynku nieco bardziej optymistycznie. Budżet został przyjęty i perspektywa przedterminowych wyborów nieco się oddaliła. Znaczenia nabrały oczekiwania dotyczące obniżek stóp procentowych. W tej chwili rynek dyskontuje co najmniej jedną obniżkę. Jeśli dojdzie do niej w styczniu - a wiele na to wskazuje - to rynek może zacząć grać na kolejne cięcie - w lutym. Takim oczekiwaniom będzie sprzyjać utrzymująca się ciągle niska inflacja.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama