Samoobrona i LPR - partie, które miały podpisać pakt stabilizacyjny z PiS - powołały Blok Ludowo-Narodowy. Liderzy obu ugrupowań nie ukrywali, że to przygotowania na wypadek wcześniejszych wyborów. - To taktyczne porozumienie - komentował Przemysław Gosiewski, przewodniczący klubu PiS. Dziś miały się bowiem odbyć kolejne rozmowy o stworzeniu większości parlamentarnej. Nie jest jasne, czy w takiej sytuacji w ogóle do nich dojdzie. Coraz gorsze stosunki panują także między PiS i PO. Platforma oskarżyła wczoraj rządzącą partię o "korupcję i werbunek polityczny". Ma to związek z niepotwierdzonymi informacjami, że z PO do PiS odejść chce kilkunastu posłów.
Nic więc dziwnego, że politycy spekulowali wczoraj o dacie wcześniejszych wyborów. Mają się odbyć podobno w I połowie marca. Wiadomo bowiem, że uchwalona w nocy z wtorku na środę ustawa budżetowa nie trafi do prezydenta przed konstytucyjnym terminem 31 stycznia. Na ten dzień zapowiedziano dopiero głosowanie poprawek w Senacie. A tych będzie dużo. Swoje propozycje cięć w administracji ma powtórzyć PO, dodatkowe korekty w budżecie, w porozumieniu z rządem, chce wprowadzić także PiS. Dziś dyskusję nad ustawą rozpoczyna senacka Komisja Gospodarki Narodowej. - Jestem w stałym kontakcie z minister finansów. Czekamy na propozycję zmian i uwagi ze strony rządu - powiedział nam Marek Waszkowiak, przewodniczący komisji (PiS). Największy sprzeciw MF budzi zmniejszenie przez posłów środków na obsługę zadłużenia zagranicznego.
Tyle tylko, że prezydent Kaczyński, rozpisując wcześniejsze wybory, może zaszkodzić partii, z której się wywodzi. Późnym popołudniem OBOP opublikował wyniki telefonicznej sondy, przeprowadzonej już po głosowaniach nad budżetem. Wynika z niej, że po raz pierwszy od wyborów Polacy wolą PO (27% głosów) od PiS (26%). Do Sejmu weszłaby także Samoobrona (6% głosów) i SLD (5%).
PAP
W Senacie bez rewolucji