Austriacy miesiąc temu wygrali przetarg na objęcie 62% udziałów największego banku w Rumunii, pokonując portugalski bank BCP. Zaoferowali 3,75 mld euro, co uczyniło rumuńskie przejęcie najdroższym w historii austriackiego rynku kapitałowego.
Wczoraj zebrali na ten cel pieniądze. Erste Bank wyemitował 58,95 mln nowych akcji, sprzedając je po 45 euro za sztukę (ok. 1 euro taniej od bieżących notowań). Z prawa poboru skorzystało ponad 60% dotychczasowych udziałowców banku. Nowe akcje trafią do obrotu w piątek, znacznie zwiększając kapitalizację austriackiej instytucji, wynoszącą teraz 11,2 mld euro.
Analitycy wiążą spore nadzieje z ekspansją Erste, który już teraz prawie jedną czwartą zysku uzyskuje z Europy Wschodniej, gdzie ma 1600 placówek. Rumunia to niemal pustynia, jeśli chodzi o usługi finansowe. W zeszłym roku aktywa banków stanowiły tam zaledwie 40% PKB, podczas gdy w krajach strefy euro aktywa te były od PKB ponaddwukrotnie wyższe. - Ponadprzeciętna reprezentacja banku w szybko rosnącym regionie Europy Południowschodniej powinna pomóc w zwiększaniu jego wyników - uważa Stefan Maxian, analityk z Raiffeisen Centrobank. Wczoraj zalecił kupowanie papierów Erste.
Przedstawiony w środę kontrakt prywatyzacyjny BCR zakłada, że rumuński bank sprzeda w ciągu trzech lat akcje na rynku publicznym. Równocześnie Austriacy mają zwiększyć zaangażowanie do 75% kapitału w ciągu trzech lat, żeby mieć nad bankiem pełną kontrolę. Prezes Erste Andreas Treichl oczekuje, że do zamknięcia transakcji przejęcia dojdzie w II kwartale tego roku.
Największym udziałowcem Erste po emisji papierów pozostała zadłużona, działająca przy banku fundacja, jednak jej udział spadł z 32,2% do 30,5%.