W okresie minionych 3 miesięcy krajowy rynek obligacji odrobił większość strat poniesionych między wrześniem a październikiem ubiegłego roku, kiedy to globalny rynek przeżył najsilniejszą od lat 2003-2004 falę wyprzedaży obligacji. Do pierwszej połowy stycznia spadek rentowności krajowych obligacji był wspierany przez analogiczne zachowanie rynków zarówno w strefie euro, jak i w USA. Ta sytuacja zmieniła się w okresie minionych 3 tygodni, kiedy to ceny na głównych rynkach obligacji zmieniły kierunek. W efekcie w środę rentowność niemieckich 5-latek wzrosła powyżej poziomu listopadowego szczytu i w czwartek kontynuowała zwyżki osiągając poziomy obserwowane po raz ostatni w IV kw. 2004 r. Tymczasem nasz rynek pozostawał cały czas relatywnie silny: rentowność 5-latek znajdowała się poniżej listopadowych szczytów o ponad 3/4 punktu procentowego. W efekcie tej dywergencji spread pomiędzy rentownościami polskich i niemieckich obligacji wyrównał w środę historyczny rekord ustanowiony 2 maja 2003 na poziomie 1,559 pkt proc. Zaledwie 1,5 roku temu w apogeum lęków inflacyjnych wywołanych wzrostem cen po wejściu Polski do UE ta różnica przekraczała 4,5 pkt proc. Warto zauważyć, że poprzednie minimum spreadu z maja 2003 r. zostało ustanowione na miesiąc przed końcem 3-letniej hossy na polskim rynku obligacji.

Ostatnia siła krajowego rynku obligacji wynikała po części z oczekiwań na jeszcze jedną obniżkę stóp możliwą na posiedzeniu RPP w przyszłym tygodniu. Przede wszystkich była jednak pochodną trwającego nadal napływu kapitału na rynki wschodzące. Zwolennicy kolejnej obniżki stóp w naszym kraju wskazują na niski poziom wskaźników inflacji. I rzeczywiście średnia z dynamiki rocznych CPI i PPI nigdy - nawet w latach 2001-2003 - nie była tak niska jak w ostatnich miesiącach. Inflacja w Polsce wzrośnie najprawdopodobniej dopiero, gdy odpływ kapitału wywołany wzrostem awersji do ryzyka na świecie przełoży się na równoczesne - zapewne gwałtowne - obniżenie cen na rynku kapitałowym oraz skok cen walut. Wtedy RPP będzie musiała podnosić stopy.