W piątek upłynął termin, w którym Polska miała się ustosunkować do propozycji kompromisu, na jakie towary i usługi stosować można w Unii Europejskiej obniżony VAT. Unijni ministrowie finansów ustalili we wtorek, że niższe stawki wciąż obowiązywać będą na usługi pracochłonne (m.in. remonty). Nie zgodzili się natomiast na stosowanie przez Polskę mniejszego podatku na żywność niskoprzetworzoną, nowe mieszkania, niektóre książki i środki produkcji rolniczej (będziemy je stosować do końca 2007 r.). W tej sprawie negocjacje odbyć się miały później. Polska, razem z Czechami i Cyprem, zablokowała więc porozumienie.

Przywódcy unijni liczyli, że nasz kraj zmieni zdanie, tym bardziej że we wtorkowym spotkaniu reprezentowała nas nie minister finansów i wicepremier Zyta Gilowska (była wówczas w Sejmie na debacie budżetowej), a jedynie wiceminister Zbigniew Dynak. - Czekamy do końca tygodnia, aby Polska potwierdziła lub zmodyfikowała swoje stanowisko negocjacyjne - oznajmił wówczas minister finansów Austrii Karl-Heinz Grasser (Wiedeń przewodniczy w tym półroczu pracami UE). - Propozycja jest do akceptacji lub odrzucenia - usłyszeli wówczas dziennikarze. - Z rozwiązaniem problemu obniżonych stawek czekamy już 3,5 roku, nikt nie oczekuje teraz na kolejne nowe pomysły - przyznała Maria Assimakopoulou, rzecznik komisarza UE ds. podatków i unii celnej László Kovácsa.

W piątek resort finansów przesłał austriackiemu ministrowi nowe stanowisko, ustalone na specjalnie zwołanej Radzie Ministrów. Nikt jednak nie chciał ujawnić, co ten dokument zawiera. - Dobrze, by wpierw stanowisko poznała Austria - tłumaczono dziennikarzom. - Stawki VAT na materiały budowlane to sprawa niezmiernej wagi i musimy być bardzo stanowczy w tej kwestii - stwierdził tylko premier Kazimierz Marcinkiewicz. To zaś oznaczałoby, że wbrew oczekiwaniom Polska nie odpowiedziała "tak" lub "nie", ale przygotowała własne propozycje. Na to wskazuje także lakoniczny komunikat MF. Można w nim przeczytać, że "rząd będzie oczekiwał na reakcję prezydencji austriackiej na zawarte w tym piśmie treści".

Do zamknięcia numeru nie udało nam się ustalić, co dokładnie zawierała polska propozycja. Komentarza w tej sprawie odmówiło także biuro prasowe ministra finansów Austrii.