Pozwoliło to Microsoftowi na pokrycie kosztów związanych z wprowadzeniem na rynek nowych produktów, a przede wszystkim konsoli do gier Xbox 360.

Zyski Microsoftu wzrosły w drugim kwartale roku finansowego spółki o 5% w stosunku do analogicznego okresu 2004 r. i wyniosły 3,65 mld USD, czyli 34 centy na akcję. To o jeden cent więcej od prognozy analityków ankietowanych przez Thomson Financial.

Przychody Microsoftu wykazały jeszcze lepszą dynamikę wzrostu i zwiększyły się o 9,4%, do 11,84 mld USD. Tu jednak wyniki rozminęły się z oczekiwaniami Wall Street. Analitycy spodziewali się sprzedaży w granicach 11,98 mld USD. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy były kłopoty Microsoftu z dostarczeniem na rynek odpowiedniej liczby Xboxów w okresie świątecznych zakupów. Mimo tego przychody działu gier wideo wzrosły aż o 13%. - Reakcja konsumentów na nasze nowe produkty była fantastyczna - powiedział podczas telekonferencji dyrektor finansowy Microsoftu Chris Liddell. Przedstawiciel firmy zapowiedział zwiększenie produkcji Xboxów oraz podjęcie nowych inicjatyw, które mają zmniejszyć dominację Google na rynku przeszukiwarek internetowych. Serwis MSN chce poprawić zarówno technologię przeszukiwań, jak i akwizycji ogłoszeń.

Na trwający właśnie trzeci kwartał finansowy Microsoft zapowiada zysk w granicach 32-33 centów na akcję. Powodem do optymizmu jest także podniesienie prognoz dla wskaźników sprzedaży komputerów osobistych, a co za tym idzie także oprogramowania. Do lipca ma on wzrosnąć o 12-14% w stosunku do ub.r. To o ok. 2% więcej niż szacowano dwa miesiące temu.

Nowy Jork