Na ostatniej sesji ubiegłego tygodnia właściciela zmieniło prawie 240 tys. akcji (8,8% papierów) producenta prezerwatyw. Cena walorów sięgnęła 39 zł - to najwyższy poziom od lipca ubiegłego roku. Jeszcze w czwartek akcje Unimilu zniżkowały o ponad 2%. Co spowodowało taką zmianę nastawienia inwestorów?
Papiery spółki zaczęły rosnąć po ukazaniu się raportu Erste Securities, datowanego na 27 stycznia (to pierwsza rekomendacja ES dla Unimilu). Jak podaje agencja Reuters, analityk biura rekomenduje kupno akcji spółki i wyznacza cenę docelową na poziomie 66 zł, czyli o 27 zł więcej od obecnej wyceny firmy.
- Cieszę się, że inwestorzy docenili naszą spółkę. My ze swej strony nie podawaliśmy dziś żadnych nowych informacji, które mogłyby się przyczynić do takiego wzrostu - skomentował Grzegorz Winogradski, prezes Unimilu.
Zdaniem analityków Erste Banku, pozytywny wpływ na zachowanie kursu powinno mieć przejęcie przez nią jej inwestora strategicznego, niemieckiej firmy Condomi. Dzięki tej transakcji polska firma stanie się największym producentem prezerwatyw w Europie.
Piątkowa zwyżka to drugi, duży skok kursu papierów spółki w ubiegłym tygodniu. We wtorek akcje podrożały o 6,1% po tym, jak prezes poinformował, że firma może umorzyć 657 tys. własnych akcji (24,2% kapitału zakładowego) pod koniec lutego lub na początku marca. WZA podjęło uchwałę w tej sprawie w połowie października.