Udział kredytów zagrożonych w portfelach krajowych banków był w końcu ub.r. niemal o połowę mniejszy niż w połowie 2003 r. Wtedy był on najwyższy. Według naszych szacunków, na podstawie danych NBP, odsetek kredytów nieregularnych wynosił w grudniu 10,8%. Zaledwie półtora roku wcześniej było to 21,2%. Obecnie udział złych kredytów jest najniższy od pierwszych miesięcy 1998 r.
Lepsze wyniki firm
Sytuacja najbardziej poprawiła się w przypadku kredytów dla osób prywatnych. Tylko 6% kredytów zaciągniętych przez konsumentów to należności zagrożone. W pierwszej połowie 2003 r. było to ponad 12%. W przypadku należności od osób prywatnych duży wpływ na poprawę sytuacji ma to, że ich zadłużenie w bankach szybko rośnie. Dzięki temu stosunek złych kredytów do całego portfela maleje.
W portfelu korporacyjnym udział tzw. złych kredytów zmniejszył się z ponad 26% do niewiele ponad 14%. Wiąże się to m.in. ze zmianą zasad klasyfikowania złych kredytów. Obecnie te reguły są dla banków łagodniejsze niż kilka lat temu. Same zmiany w zasadach klasyfikacji nie stanowią jednak pełnego wyjaśnienia. A ponieważ wielkość portfela kredytów dla firm nie zmienia się, malejący udział należności zagrożonych musi się więc brać z poprawy sytuacji klientów banków.
Rośnie pokrycie