Reklama

NYSE chce do Europy

Co chodzi po głowie szefowi New York Stock Exchange? Przejęcia w Europie. Ekspansją na Starym Kontynencie - przynajmniej via Londyn - nie jest za to zainteresowany prezes Nasdaqa.

Publikacja: 30.01.2006 08:33

- Chcemy grać główną rolę w procesach konsolidacyjnych giełd - stwierdził szef NYSE John Thain, w jednym z wywiadów udzielonych podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. NYSE liczy przede wszystkim na fuzje z giełdami europejskimi. Thain wyjaśnił, że wiele spółek jest notowanych na obu kontynentach, a akcjami na giełdach po obu stronach Atlantyku handlują ci sami inwestorzy.

Handel przez Atlantyk

Kapitalizacja spółek notowanych na NYSE to teraz 21 bln USD, podczas gdy aż jedna trzecia z tej kwoty przypada na firmy mające siedzibę w innych krajach niż USA.

Który europejski parkiet byłby najbardziej łakomym kąskiem dla Thaina? London Stock Exchange, o którą ubiega się australijski bank inwestycyjny Macquarie (złożył ofertę przejęcia wartą 2,6 mld USD)? A może Deutsche Boerse lub Euronext, które mają nad Londynem przewagę w postaci rozbudowanych rynków derywatów? Prezes giełdy nowojorskiej uniknął odpowiedzi na te pytania.

Thain zdradził, że jeszcze w tym roku powinny wydłużyć się godziny handlu w Nowym Jorku, co ułatwi życie inwestorom z Europy. - Rozpoczynanie sesji dopiero o 9.30 jest w XXI wieku niewłaściwe - stwierdził Thain. - Dostaję w tej sprawie tysiące maili - dodał i obiecał, że zajmie się tą kwestią w ciągu roku. Teraz NYSE dopina szczegóły połączenia z elektroniczną platformą Archipelago i jeszcze w lutym może stać się spółką publiczną. To niezwykle ułatwi ewentualne kolejne przejęcia, pozwalając na ich realizację także w drodze wymiany papierów.

Reklama
Reklama

Nasdaq stawia na Stany

Dla NYSE ekspansja za granicą byłaby nowością. Inaczej niż dla konkurencyjnej elektronicznej giełdy Nasdaq, która w czasie internetowej hossy podjęła między innymi próbę stworzenia bliźniaczej platformy Nasdaq-Europe. Koniunktura na rynku siadła i projekt nie odniósł sukcesu. Pod wodzą Roberta Greifelda, który dyrektorem generalnym Nasdaqa został w 2002 r., firma wycofała się z międzynarodowych operacji i skoncentrowała na rynku amerykańskim.

Przed tygodniem w zachodnich mediach finansowych pojawiły się jednak spekulacje, że Nasdaq szykuje konkurencyjną dla Macquarie ofertę przejęcia giełdy w Londynie.

Greifeld, który też gościł w Davos, pytany przez dziennikarzy o plany dotyczące LSE i międzynarodowej ekspansji w ogóle, odrzekł, że Nasdaq w pełni koncentruje się na działaniach na krajowym rynku, na integracji z przejętą platformą obrotu Instinet. - Fuzja przebiega sprawnie - stwierdził szef Nasdaqa. - W miarę jak pojawią się efekty synergii, będziemy stopniowo redukować zatrudnienie - dodał. Proces połączenia, rozpoczęty w grudniu, ma zakończyć się przed końcem tego roku. Nasdaq już zdążył sprzedać należące do Instinetu biuro maklerskie, a sobie zostawił tylko platformę Inet. Greifeld podtrzymał, że do końca 2007 r. koszty połączonych firm mają spaść przynajmniej o 16%.

Po wypowiedziach Greifelda akcje Nasdaqa zdrożały o ponad 10%, najmocniej od kwietnia 2004 r., kiedy firma ogłosiła zamiar kupienia Instinetu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama