- Chcemy grać główną rolę w procesach konsolidacyjnych giełd - stwierdził szef NYSE John Thain, w jednym z wywiadów udzielonych podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. NYSE liczy przede wszystkim na fuzje z giełdami europejskimi. Thain wyjaśnił, że wiele spółek jest notowanych na obu kontynentach, a akcjami na giełdach po obu stronach Atlantyku handlują ci sami inwestorzy.
Handel przez Atlantyk
Kapitalizacja spółek notowanych na NYSE to teraz 21 bln USD, podczas gdy aż jedna trzecia z tej kwoty przypada na firmy mające siedzibę w innych krajach niż USA.
Który europejski parkiet byłby najbardziej łakomym kąskiem dla Thaina? London Stock Exchange, o którą ubiega się australijski bank inwestycyjny Macquarie (złożył ofertę przejęcia wartą 2,6 mld USD)? A może Deutsche Boerse lub Euronext, które mają nad Londynem przewagę w postaci rozbudowanych rynków derywatów? Prezes giełdy nowojorskiej uniknął odpowiedzi na te pytania.
Thain zdradził, że jeszcze w tym roku powinny wydłużyć się godziny handlu w Nowym Jorku, co ułatwi życie inwestorom z Europy. - Rozpoczynanie sesji dopiero o 9.30 jest w XXI wieku niewłaściwe - stwierdził Thain. - Dostaję w tej sprawie tysiące maili - dodał i obiecał, że zajmie się tą kwestią w ciągu roku. Teraz NYSE dopina szczegóły połączenia z elektroniczną platformą Archipelago i jeszcze w lutym może stać się spółką publiczną. To niezwykle ułatwi ewentualne kolejne przejęcia, pozwalając na ich realizację także w drodze wymiany papierów.