Co do tego zgadzają się właściwie wszyscy eksperci, i to mimo słabych danych o wzroście gospodarczym w czwartym kwartale, opublikowanych w piątek. Federalny Komitet Otwartego Rynku, po raz ostatni obradujący pod wodzą odchodzącego na emeryturę szefa Fedu Alana Greenspana, powinien więc dokonać czternastej podwyżki o 25 pkt bazowych, windując główną stopę procentową do 4,5%.
Ważniejsze jest teraz pytanie, jakich posunięć dokona Fed pod przywództwem Bena Bernanke. Teraz wszystko wskazuje, że amerykańskie stopy wzrosną w tym roku jeszcze co najmniej raz. Kolejne posiedzenie jest jednak dopiero pod koniec marca i do tego czasu wiele może się w gospodarce wydarzyć.
O stopach w najbliższych dniach będzie decydować także Europejski Bank Centralny. W tym wypadku nie było ostatnio sygnałów mogących zapowiadać podwyżkę, toteż trudno znaleźć kogokolwiek, kto by się jej spodziewał. Główna stopa w strefie euro od grudnia, kiedy wzrosła o 25 pkt bazowych, wynosi 2,25%.