Reklama

O krok od boomu kredytowego

O 29,4% zwiększyła się w ub.r. wartość zadłużenia konsumentów w bankach - wynika z danych NBP. To najlepszy wynik od 2000 r. Przyrost zadłużenia przekroczył 24 mld zł i był większy niż łączny wzrost zobowiązań klientów wobec banków w dwóch poprzednich latach.

Publikacja: 31.01.2006 07:21

Według publikowanych wcześniej informacji, przyrost zadłużenia gospodarstw domowych nie przekroczył w ub.r. 20%. Skąd różnica? W kategorii "gospodarstwa domowe" są ujmowane również kredyty dla firm zatrudniających nie więcej niż 9 osób, a także dla rolników indywidualnych. Te dwie grupy klientów banków zwiększyły zadłużenie w niewielkim stopniu.

Zachodni model

Czy w takim razie mamy do czynienia z boomem kredytowym? - Kredytów faktycznie szybko przybywa, ale trzeba pamiętać, że zadłużenie Polaków w relacji do PKB jest znacznie mniejsze niż w Europie Zachodniej. Wysoka dynamika świadczy o tym, że zmierzamy w stronę modelu panującego na Zachodzie - wyjaśnia Piotr Bielski, ekonomista Banku Zachodniego WBK.

Analityk BZ WBK podkreśla, że największy udział we wzroście zadłużenia mają kredyty mieszkaniowe. Faktycznie, odpowiadają one za trzy piąte ubiegłorocznego przyrostu (podobna proporcja była w 2004 r.). Ale duże znaczenie mają należności o przeznaczeniu typowo konsumpcyjnym: pożyczki gotówkowe, kredyty samochodowe i ratalne. W NBP-owskich statystykach są one ujmowane jako "pozostałe". W ub.r. (podobnie jak w 2004 r.) przypadło na nie ok. jednej trzeciej przyrostu zadłużenia osób prywatnych.

Coraz więcej klientów

Reklama
Reklama

Takie kredyty są zazwyczaj udzielane na kilka, kilkanaście miesięcy. To, że ich saldo rośnie, oznacza, że banki szybko zdobywają dużo nowych klientów. Z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że tylko w IV kw. ub.r. miało ono o 36% więcej próśb banków o raporty kredytowe klientów niż w analogicznym okresie 2004 r. Tylko w grudniu BIK udostępnił bankom ponad 900 tys. takich raportów.

Dlaczego coraz chętniej się zadłużamy? - Rosną dochody Polaków. Co może ważniejsze - po kilku spadkowych latach poprawia się również zatrudnienie. W efekcie we wszystkich badaniach optymizm konsumentów jest na najwyższym poziomie od 1998 r. O tym, że sytuacja jest bardzo dobra, świadczy fakt, że w jednym z badań pierwszy raz w historii odsetek optymistów był ostatnio większy niż pesymistów - wyjaśnia P. Bielski. Konsumenci mają coraz większą pewność, że będą w stanie poradzić sobie ze spłatą kredytów. Banki wyżej oceniają ich zdolność kredytową.

Limit oprocentowania

nie zatrzyma rynku

Mimo optymizmu klientów banków, rozwój rynku kredytów konsumpcyjnych zapewne zwolni po tym, jak wejdą w życie tzw. przepisy antylichwiarskie, wprowadzające górny pułap oprocentowania kredytów i pożyczek. Ale - zdaniem bankowców - nie będziemy mieli do czynienia ze spadkiem.

- Oprocentowanie wszystkich kredytów samochodowych i ratalnych mieści się już poniżej ustawowego limitu. Tutaj wejście w życie ustawy nic nie zmieni - uważa Mariusz Karpiński, prezes GE Money Banku. Zgadza się on, że część pożyczek gotówkowych ma oprocentowanie powyżej ustawowego limitu. Klienci, którym dziś są udzielane takie pożyczki, po wejściu w życie nowych przepisów mogą nie dostać kredytu. Zdaniem M. Karpińskiego, nie powinno to jednak znacząco wpłynąć na dynamikę rynku bankowego.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama