Według publikowanych wcześniej informacji, przyrost zadłużenia gospodarstw domowych nie przekroczył w ub.r. 20%. Skąd różnica? W kategorii "gospodarstwa domowe" są ujmowane również kredyty dla firm zatrudniających nie więcej niż 9 osób, a także dla rolników indywidualnych. Te dwie grupy klientów banków zwiększyły zadłużenie w niewielkim stopniu.
Zachodni model
Czy w takim razie mamy do czynienia z boomem kredytowym? - Kredytów faktycznie szybko przybywa, ale trzeba pamiętać, że zadłużenie Polaków w relacji do PKB jest znacznie mniejsze niż w Europie Zachodniej. Wysoka dynamika świadczy o tym, że zmierzamy w stronę modelu panującego na Zachodzie - wyjaśnia Piotr Bielski, ekonomista Banku Zachodniego WBK.
Analityk BZ WBK podkreśla, że największy udział we wzroście zadłużenia mają kredyty mieszkaniowe. Faktycznie, odpowiadają one za trzy piąte ubiegłorocznego przyrostu (podobna proporcja była w 2004 r.). Ale duże znaczenie mają należności o przeznaczeniu typowo konsumpcyjnym: pożyczki gotówkowe, kredyty samochodowe i ratalne. W NBP-owskich statystykach są one ujmowane jako "pozostałe". W ub.r. (podobnie jak w 2004 r.) przypadło na nie ok. jednej trzeciej przyrostu zadłużenia osób prywatnych.
Coraz więcej klientów