Reklama

Arcelor gotów do boju

Wojna rozpoczęła się i my wygramy - oświadczył wczoraj Guy Dolle, prezes Arcelora, zapewniając, że ma środki umożliwiające odparcie ataku Mittal Steel. Hindus Lakshmi Mittal, którego rodzina kontroluje 88% akcji tego światowego lidera w branży hutniczej, jest gotów zapłacić za akcje Arcelora, głównego konkurenta, 18,6 mld euro.

Publikacja: 31.01.2006 07:23

Kolejna runda batalii, której stawką jest utworzenie potentata z mocami produkcyjnymi ponad 100 mln ton stali, rozgrywała się w poniedziałek w Paryżu.

Arcelor, druga po Mittal Steel firma stalowa na świecie, jest spółką europejską z siedzibą w Luksemburgu. Powstał w 2002 r., w wyniku połączenia francuskiego Usinor, hiszpańskiej Aceralia i luksemburskiego Arbed.

Władze francuskie, na fali deklarowanego patriotyzmu ekonomicznego, wyrażają zaniepokojenie zamiarami Mittal Steel, gdyż na terenie Francji w hutach Arcelora zatrudnionych jest 29 tys. osób. Minister gospodarki i finansów Thierry Breton oświadczył, ze jego rząd do projektu Mittala odnosi się z "najwyższą rezerwą".

Mittal, kontrolujący też znaczną część polskiego rynku wyrobów hutniczych, zapewniał wczoraj, że nie po to chce przejąć kolejną firmę, by zamykać europejskie zakłady. Deklarował, że podczas rozmowy z Thierrym Bretonem będzie argumentował, że jego oferta ma sens dla branży, Francji, akcjonariuszy i pracowników. Po spotkaniu z miliarderem minister oświadczył, że Mittal ma "swobodę" w kontynuowaniu akwizycji.

Francuz Guy Dolle, prezes Arcelora, w wywiadzie dla rozgłośni Europe1 oświadczył, że jego firma nie potrzebuje Mittala, a dla akcjonariuszy i przyszłości spółki będzie lepiej, jeśli pozostanie samodzielna. Ma świadomość, że batalia będzie długotrwała, ale jest przekonany, iż wygra. Planuje spotkanie z Nippon Steel, by z tym trzecim producentem stali na świecie przedyskutować możliwość zawarcia sojuszu.

Reklama
Reklama

Wprawdzie Arcelor, podobnie jak EADS, kontrolujący Airbusa, jest jednym z nielicznych prestiżowych przedsięwzięć paneuropejskich, ale ze względu na strukturę jego akcjonariatu trudno go będzie bronić przed zakusami Mitalla. Luksemburg, największy udziałowiec, ma zaledwie 5,5% akcji.

Dolle twierdzi, że atak Mittala był przygotowywany od roku. Przyznał, że w połowie stycznia hinduski biznesmen nawiązał kontakt z jego firmą, interesując się współpracą celem utworzenia "wielkiego championa", ale szef Arcelora tłumaczył rozmówcy, iż trzy czwarte fuzji kończy się niepowodzeniem z powodu "różnic kulturowych". Mittala, który dzięki przejęciu Arcelora chce umocnić się w Azji, to nie zraziło.

Bloomberg, La Tribune

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama