Reklama

Pożegnanie z Greenspanem

Wtorek ma być dla Alana Greenspana dniem jak co dzień. Od rana będzie przewodniczyć obradom Komitetu Otwartego Rynku Rezerwy Federalnej. Potem odbędzie się małe przyjęcie z udziałem personelu i kolegów. O 2.15 po południu Fed ogłosi zapewne komunikat o podwyżce stóp procentowych. Ostatniej w karierze Greenspana.

Publikacja: 31.01.2006 07:28

31 stycznia, z upływem kadencji Greenspana, kończy się cała epoka. Ze stanowiska odchodzi człowiek uważany za najzdolniejszego z prezesów banku centralnego w historii.

Początek kadencji Greenspana przypominał receptę Hitchcocka na dobry film - najpierw trzęsienie ziemi, ale potem może być już tylko ciekawiej. Już na pierwszym posiedzeniu w 1987 r. Greenspan kontynuując linię swojego poprzednika Paula Volkera przeforsował podwyżkę stóp o 50 punktów bazowych. Po dwóch miesiącach - 19 października 1987 r. - doszło do krachu na giełdzie i od razu podniosły się głosy, że to przez zaostrzenie kursu Fedu.

Potem jeszcze kilkakrotnie Greenspan musiał stawiać czoło poważnym wyzwaniom. Greenspan przeprowadził też Stany Zjednoczone przez globalny kryzys monetarny, który zaczął się w Azji w 1997 r. i rozprzestrzenił na Rosję. Odpowiedzią Fedu była obniżka stóp procentowych jesienią następnego roku. Prezes Rezerwy Federalnej musiał sobie poradzić z załamaniem giełdy wiosną 2000 r., gdy po upadku dotcomów z rynku kapitałowego "wyparowało" kilka bilionów dolarów. Wielu krytyków uważa, że Greenspan zrobił zbyt mało, aby zapobiec temu kryzysowi, choć sam szef Fedu twierdzi, iż efektem wcześniejszego pęknięcia internetowej bańki byłyby jeszcze wyższe stopy procentowe i głębsza recesja.

- Greenspan przewodniczył Rezerwie Federalnej w okresie niskich stóp procentowych, najdłuższego okresu rozwoju gospodarczego w dziejach USA oraz niskiego bezrobocia - mówi PARKIETOWI David Resler, główny ekonomista Nomura Securities. Nawet dwie recesje, które przytrafiły się Ameryce w ciągu tych 18 lat, okazały się stosunkowo płytkie i trwały zaledwie po osiem miesięcy każda.

Za główną zasługę poczytuje się Greenspanowi utrzymanie inflacji pod ścisłą kontrolą przy jednoczesnym złagodzeniu cyklów ekonomicznych tak, że Stany Zjednoczone uniknęły głębokiej recesji. W ciągu pierwszych pięciu lat urzędowania Greenspana średnia stopa inflacji wyniosła 3,5%, w ciągu kolejnych pięciu - 2,1%, a w trzeciej pięciolatce - 1,8%. Ostatnie trzy lata rządów to zwyżka inflacji do 2,4%, ale trzeba pamiętać, że przypadły one na okres wzrostu cen ropy naftowej. Nie mniej ważne były jednak zmiany przeprowadzone w samej Rezerwie Federalnej, która przestała być tajemniczą instytucją, potrafiącą podejmować często nieprzewidywalne decyzje. Wciąż jednak mówiono na Wall Street o "fedomowie", czyli językach, w których formułowano komunikaty Fed. W kierunku większej przejrzystości polityki monetarnej zmierzać chce także Ben Bernanke, profesor ekonomii z Princeton, który 1 lutego przejmie od Greenspana fotel prezesa największego banku centralnego świata.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama