Nie sądzę, by najbliższe sesje dały odpowiedź na pytanie, czy akcje będą się umacniały, czy traciły" - powiedział zarządzający w TFI Skarbiec, Konrad Łapiński.
Rozczarowujące prognozy KGHM pociągnęły w dół indeksy i wtorkowa sesja zakończyła się 4,5-procentowym - najwyższym od 3 września 2002 roku spadkiem. W środę kurs KGHM dalej tracił na wartości, ale już nie tak znacząco jak we wtorek, kiedy stracił niemal 13 procent.
Indeks WIG20 przez większość środy utrzymywał się na lekkim plusie za sprawą odbicia się kursów Grupy Lotos SA i PKN Orlen SA. Gorzej od rynku zachowywał się natomiast kurs BRE Banku, który pochwalił się dziś lepszymi od zapowiadanych wynikami za 2005 rok, ale przedstawił konserwatywne prognozy na 2006 rok.
Analitykom trudno jest też przewidzieć scenariusz na najbliższe sesje, bowiem nie wiadomo jak zachowają się gracze inwestujący na rynkach wschodzących w obliczu rosnących stóp w Stanach Zjednoczonych.
Obecnie stopy w USA są wyższe niż w Polsce, a Fed dał do zrozumienia, że mogą one jeszcze wzrosnąć. Perspektywa większych zysków na relatywnie bezpiecznych amerykańskich obligacjach może odciągać kapitał od inwestycji w akcje, zwłaszcza tych z rynków wschodzących obarczonych większym ryzykiem.