Wilbo, czołowy producent przetworów rybnych, poinformowało wczoraj, że prezes Jerzy Kuncicki zrezygnował ze stanowiska 31 stycznia, nie podając przyczyn. Do momentu odejścia był jedynym członkiem zarządu spółki. 1 lutego na członka zarządu i dyrektor finansową powołano Lidię Matusik, która do tej pory była główną księgową. Po odejściu prezesa Kuncickiego jest ona jedynym członkiem zarządu spółki. Kuncicki, zgodnie z decyzją rady nadzorczej Wilbo z początku stycznia, i tak miał odejść z końcem marca. Stracił fotel m.in. z powodu słabych wyników finansowych.

W III kwartale 2005 r. Wilbo poniosło ponad 2,5 mln zł straty. Wyniki za IV kwartał i cały rok mają być opublikowane 14 lutego. Zdaniem Piotra Wiśniewskiego, analityka DM AmerBrokers, strata po czterech kwartałach na pewno się zmniejszy (po trzech przekracza 3,2 mln zł). Do tak słabej kondycji finansowej spółki doprowadziły nietrafione inwestycje, m.in. w sieć restauracji Pesca Bar. Wilbo jesienią zamknęło te restauracje. Wciąż szuka na nie kupców. - Przetarg ogłoszono. Zainteresowanie wszystkimi pięcioma lokalami jest spore - mówi Marzena Chostowska, szefowa biura zarządu Wilbo. Nie zdradziła jednak, kiedy obiekty mogą być sprzedane. - Jak łatwo się domyślić, zależy nam, by sprawę zamknąć jak najszybciej - dodała.

Na razie nie wiadomo, kiedy zostanie wybrany nowy prezes, ani czy będzie to osoba związana z firmą. - Myślę, że rynek dobrze odebrałby nominację kogoś z zewnątrz. Mogłaby ona zwiększyć skuteczność działania firmy - twierdzi Piotr Wiśniewski. - Powołanie do zarządu pani Matusik, osoby od dawna związanej z firmą, świadczy o tym, że kierunek rozwoju zostanie utrzymany - dodaje. Analityk uważa też, że inwestorzy dadzą spory kredyt zaufania zarządowi, który będzie wzmacniał działania marketingowe spółki. Wczoraj kurs Wilbo wzrósł o 3,15%, do 2,29 zł.