Springer, największy w Europie wydawca prasowy, od sierpnia chciał kupić większościowe udziały w ProSiebenSat.1. Razem z pokryciem zadłużenia Springer był gotów wyłożyć na to 4,2 mld euro. Stworzyłby w ten sposób drugą pod względem wielkości w Niemczech grupę medialną i łatwiej by mu było konkurować z liderem Bertelsmannem o rynek reklam, szacowany na 20 mld euro rocznie.
Na przejęcie stacji telewizyjnej przez Springera nie zgodził się niemiecki Urząd Antymonopolowy. Uzasadnił decyzję obawami, że takie połączenie naruszyłoby zasady konkurencji w branży medialnej. Na planowaną przez Springera transakcję dwa tygodnie wcześniej nie zgodziła się też Komisja ds. Koncentracji w Mediach, twierdząc, że dałoby do berlińskiemu wydawnictwu "dominujący" wpływ na niemiecką opinię publiczną.
W tej sytuacji Springer zamierza zwiększyć wydawanie zarówno gazet, jak i czasopism poza Niemcami oraz zaistnieć szerzej w internecie. W Polsce trwają przygotowania do uruchomienia już na wiosnę nowego dziennika Springera. Miałby on mieć charakter konserwatywny i przypominać niemiecki "Die Welt". Obecnie Springer wydaje w Polsce "Fakt".
Niepowodzenie Springera z zadowoleniem przyjęli niemieccy inwestorzy. Kurs akcji ProSiebenSat.1 wzrósł wczoraj na otwarciu aż o 5,1% i był najwyższy od ponad czterech lat. Wiadomo bowiem, że główny udziałowiec spółki, miliarder Haim Saban jest zdecydowany pozbyć się papierów. Uczestnicy rynku spodziewają się więc nowych ofert. Zainteresowanie niemieckim rynkiem telewizyjnym wyraża m.in. należąca do General Electric stacja NBC Universal.
Bloomberg