Sytuacja na światowych rynkach uległa w ostatnim czasie pewnemu skomplikowaniu. Z jednej strony nie do końca wiadomo, jak traktować wzrosty na giełdach za oceanem, a z drugiej strony na rynkach środkowoeuropejskich można dojrzeć pierwsze oznaki wyczerpywania się popytu w długim terminie.

S&P 500 od tygodnia zwyżkuje. Niestety, obecnie stosunkowo trudno stwierdzić, czy oznacza to powrót trendu wzrostowego czy tylko silniejszą korektę po spadkach i zarazem przed dalszymi spadkami. Choć osobiście skłaniam się raczej ku temu drugiemu rozwiązaniu, to jednak na razie jest to tylko moje przypuszczenie nie poparte silnymi sygnałami ze strony rynku. Co prawda, w drugiej połowie stycznia S&P 500 wybił się dołem ze średnioterminowego kanału wzrostowego, ale w ramach ostatniego ruchu ponownie powrócił w jego obręb. Tym samym wiarygodność sygnału sprzedaży została dość mocno podważona. Potwierdzić go może dopiero spadek indeksu poniżej ostatniego lokalnego minimum w okolicy 1260 punktów. Z kolei przełamanie lokalnego maksimum z początku bieżącego tygodnia będzie można traktować jako definitywne unieważnienie sygnału sprzedaży i szansę na powrót wzrostów.

Kilkuletnia hossa na rynkach środkowoeuropejskich może wkrótce zakończyć się. Choć na razie jedynie WIG wysłał we wtorek pierwszy ostrzegawczy sygnał w postaci bardzo silnego spadku, to jednak należy bacznie obserwować wszystkie trzy główne indeksy regionu. Długoterminowe wykupienie rynków sugeruje, że końca wzrostów możemy spodziewać się jeszcze w tym kwartale. W związku z tym warto rozważyć realizację zysków z minionych miesięcy. Zarazem nie należy spieszyć się z otwieraniem krótkich pozycji. Odwrócenie długoterminowego trendu stosunkowo rzadko przybiera na tyle gwałtowną postać, by nie dało się zająć bezpiecznej pozycji zgodnej z kierunkiem nowej tendencji. Zazwyczaj znajdują się inwestorzy traktujący kilkuprocentowy spadek za świetną okazję do kupna. I to właśnie dzięki nim powinno być możliwe otwarcie krótkich pozycji przy kształtowaniu się drugiego szczytu, prawego ramienia czy wybicia dołem z konsolidacji.