Bałagan, jaki powstał po reformie emerytalnej, spowodował, że ZUS był winien klientom funduszy emerytalnych dużo pieniędzy. Pojawiały się szacunki, że chodzi nawet o 10 mld zł. Od kilku lat, dzięki specjalnej ustawie, ZUS spłaca te długi w obligacjach Skarbu Państwa. Spłata tych długów została przyspieszona w ostatnim roku, jednak nie wiadomo, jak długo jeszcze potrwa.
Powodem bałagan
Okazuje się jednak, że także OFE mają długi wobec ZUS-u, a konkretnie - wobec FUS. I powodem też był bałagan w ZUS po wprowadzeniu reformy emerytalnej. Z powodu złej jakości dokumentów, przesyłanych do ZUS-u przez pracodawców, problemów z identyfikacją składek i z przypisaniem ich do danej osoby, część klientów funduszy miała na kontach więcej pieniędzy niż powinna. Pojawiła się także tzw. 30-krotność. Zasada, że kto zarobił więcej niż 30 średnich płac krajowych w roku, był zwolniony z obowiązku wpłacania składki emerytalnej. Przy jednym pracodawcy ZUS był w stanie to skontrolować - przy dwóch już nie. Potem ubezpieczeni, którzy się zorientowali w pomyłkach, odzyskali swoje pieniądze od Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Jednak ten nie był w stanie z kolei odzyskać ich od funduszy emerytalnych.
- Nie ma przepisów, które umożliwiałyby wycofanie tych pieniędzy - powiedział Ireneusz Fąfara, wiceprezes ZUS.
Duży problem małych kwot