Reklama

Przestrzegaj albo się wytłumacz

Z Konradem Konarskim, Partnerem w Kancelarii Prawnej Baker & McKenzie Gruszczyński i Wspólnicy, rozmawia Tomasz Chojnowski

Publikacja: 06.02.2006 09:24

Nie sądzi Pan, że zasady ładu korporacyjnego należy skodyfikować, nadać im formę normy prawa?

Zdarzają się postulaty, aby reguły corporate governance uczynić bezpośrednią częścią systemu prawnego - nadać im kształt jakiejś "ustawy o ładzie korporacyjnym spółek publicznych oraz o zmianie innych ustaw". Zasady ładu korporacyjnego stałyby się wtedy normami prawa, czego konsekwencją byłoby przede wszystkim to, że złamanie norm ładu wiązałoby się z sankcjami. Wielokrotnie, na prowadzonych przez Polski Instytut Dyrektorów konferencjach z cyklu Forum Corporate Governance, wyrażano opinie, że jedną z podstawowych wad naszego systemu ładu korporacyjnego jest brak sankcji za naruszenie zasad ładu. I równie często wyrażano też opinię, że to właśnie jest jego największą zaletą.

Jakie jest Pańskie zdanie na ten temat?

Nie chcę teraz stawać po którejkolwiek ze stron tego sporu i rozstrzygać, czy rzeczywiście zasady ładu korporacyjnego, skodyfikowane w postaci klasycznych norm prawnych, byłyby dobrym rozwiązaniem. Zwracam jednak uwagę, że nie do końca jest prawdziwe twierdzenie, że Kodeks Dobrych Praktyk funkcjonuje całkowicie poza systemem prawa stanowionego. Przeciwnie, związki między Kodeksem a "klasycznym" prawem są stosunkowo bliskie.

Czy spółki mogą funkcjonować całkowicie poza Kodeksem Dobrych Praktyk? Czy mogą zrezygnować z jego stosowania?

Reklama
Reklama

Spółka musi złożyć oświadczenie o przestrzeganiu ładu korporacyjnego. Kodeks funkcjonuje zgodnie z zasadą "przestrzegaj albo się wytłumacz" (comply or explain). Spółki publiczne nie mają zatem pozytywnego obowiązku respektować Kodeksu, lecz mogą zrezygnować z przestrzegania poszczególnych bądź nawet wszystkich zasad Kodeksu, bez ponoszenia żadnych negatywnych konsekwencji prawnych. Nie mogą jednak bez konsekwencji zrezygnować z obowiązku przekazania oświadczenia o przestrzeganiu (bądź nie) zasad Kodeksu oraz z obowiązku wyjaśnienia, dlaczego pewne zasady nie będą przestrzegane. Taki obowiązek wynika z Regulaminu Giełdy. Zgodnie z nim, spółka publiczna musi corocznie składać takie oświadczenie Giełdzie i podawać jego treść do wiadomości publicznej. Spółka musi też informować o zmianach w zakresie przestrzegania zasad ładu korporacyjnego, a także o każdym przypadku zajścia w spółce zdarzenia sprzecznego z zasadą, której przestrzeganie spółka deklarowała. Niezłożenie któregokolwiek z tych oświadczeń będzie naruszeniem Regulaminu Giełdy. Nie jest on wprawdzie prawem, ale jego naruszenie może rodzić sankcje organizacyjne określone w regulaminie - teoretycznie nawet wykluczenie z obrotu na giełdzie.

Czy informacja o przestrzeganiu zasad ładu korporacyjnego może być informacją istotną dotyczącą spółki?

Składane przez spółkę oświadczenie o przestrzeganiu bądź nieprzestrzeganiu Kodeksu Dobrych Praktyk jest informacją dotyczącą spółki publicznej, i to zwykle informacją, która spełnia kryterium istotności. To informacja, która może wpływać na cenę akcji firmy. Informacje takie w spółkach publicznych podlegają obowiązkowi niezwłocznego ujawnienia. I ten obowiązek jest określony wprost w ustawie o ofercie publicznej, jest już normą prawa. Wyobraźmy sobie sytuację, że spółka deklaruje przestrzeganie zasady 19. Kodeksu, zgodnie z którą członkowie rady nadzorczej powinni mieć należyte wykształcenie, doświadczenie zawodowe i wysoki poziom moralny. Inwestorzy, kupując akcje tej firmy, mają uzasadnione przekonanie, że będzie nadzorowana przez profesjonalistów. Nagle jednak główny akcjonariusz spółki proponuje, aby do rady nadzorczej powołać w całości jego ulubioną drużynę piłkarzy ręcznych, w nagrodę za zdobyty Puchar Polski. Członkowie drużyny są wspaniałymi sportowcami i z pewnością niektórzy też mają wysoki poziom moralny, ale nie bardzo znają się na spółkach kapitałowych. Czy akcjonariusz ma prawo zgłaszać takie kandydatury i głosować za ich przyjęciem? Oczywiście tak, i nie jest to zabronione przez prawo, ale stanowi jednak naruszenie zasad Kodeksu. Wprawdzie Regulamin Giełdy nakazuje ujawniać informację o naruszeniu zasad Kodeksu dopiero w raporcie kwartalnym, ale można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że informacja aż o tak poważnym odstępstwie od zasad Kodeksu może być uznana za istotną informację dotyczącą spółki i, jako taka, powinna być niezwłocznie ujawniona przez nią zgodnie z wymogami obowiązków informacyjnych spółek publicznych, określonymi w ustawie o ofercie publicznej. Brak takiego ujawnienia będzie już naruszeniem tych obowiązków i będzie rodził całkiem poważną odpowiedzialność karną czy cywilną określoną w tej ustawie.

Czy można przenieść pewne zasady ładu korporacyjnego do regulacji wewnętrznych i statutów spółek? Jakie mogą być tego konsekwencje?

Spółki mają możliwość "zmuszenia" swoich organów do stosowania zasad Kodeksu Dobrych Praktyk poprzez powtórzenie tych zasad w statucie lub innych regulacjach wewnętrznych spółki. Sam Kodeks zresztą niekiedy wymaga, aby statut spółki czy regulaminy jej organów regulowały pewne kwestie z zakresu ładu korporacyjnego. Przykładowo, statut powinien określić szczegółowe kryteria oceny niezależności członka rady nadzorczej. Inne zasady Kodeksu mogą zostać wprowadzone do statutu decyzją spółki, np. zasada mówiąca o udziale członków zarządu w posiedzeniach rady nadzorczej czy nakaz okresowej zmiany biegłego rewidenta. Naruszenie zasad ładu korporacyjnego, zapisanych w statucie, będzie już się wiązało dla firmy z konkretnymi konsekwencjami w sferze korporacyjnej, takimi jak możliwość uchylenia uchwał czy innych czynności spółki podjętych z naruszeniem statutu bądź konsekwencjami osobistymi dla członka władz, który postępuje wbrew statutowi (np. możliwość odwołania z zarządu lub odpowiedzialność cywilna za szkody poniesione przez spółkę bądź akcjonariuszy).

Rozwiązania z zakresu ładu korporacyjnego mogą też znaleźć się w umowach łączących spółkę z członkami jej władz, np. obowiązek unikania konfliktu interesów albo zasady inwestowania w papiery wartościowe firmy. W takim przypadku naruszenie Kodeksu będzie też stanowiło naruszenie umowy o pracę, co dla członka zarządu może oznaczać konsekwencje z zakresu prawa pracy, czyli wypowiedzenie umowy o pracę lub odpowiedzialność odszkodowawczą.

Reklama
Reklama

Czy zasady ładu korporacyjnego mogą być wskazówką dla praktyki stosowania prawa, np. dla sądów, prokuratorów w prowadzonych sprawach?

Prawo "klasyczne" często posługuje się tzw. klauzulami generalnymi, czyli pojęciami nieostrymi, takimi jak: "dobre obyczaje", "zasady współżycia społecznego", "należyta staranność" czy np. "zasady przyjęte w stosunkach danego rodzaju". Dookreślenie tych pojęć pozostawione jest praktyce i sądom stosującym daną normę. Najlepszy przykład: takie właśnie pojęcie zastosowano przy określaniu przesłanek wystąpienia z powództwem o uchylenie uchwały walnego zgromadzenia. Zgodnie z artykułem 422 § 1 kodeksu spółek handlowych, zaskarżona może być uchwała, która jest sprzeczna z dobrymi obyczajami. Wydaje się oczywiste, że zasady Kodeksu - wyraz wspólnej opinii środowiska praktyków rynku kapitałowego - mogą i powinny być stosowane jak wzorce owych "dobrych obyczajów" czy "zasad współżycia". Powinny być brane pod uwagę przez sądy i inne organy przy ocenie postępowania spółki czy członków jej organów. Tak więc, poprzez klauzule generalne, normy Kodeksu Dobrych Praktyk będą stanowiły część "klasycznego" porządku prawnego.

W jaki sposób? Które przepisy mogą odsyłać bezpośrednio do Kodeksu Dobrych Praktyk?

Na przykład: zgodnie z kodeksem spółek handlowych, członkowie zarządów i rad nadzorczych spółek ponoszą osobistą odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną działaniem lub zaniechaniem sprzecznym ze statutem spółki, chyba że nie ponoszą winy. W najczęstszym przypadku dla wykazania winy członka zarządu (czy rady nadzorczej) konieczne będzie wykazanie, że w swoim działaniu nie dochował on należytej staranności. Kodeks cywilny definiuje należytą staranność jako "staranność ogólnie wymaganą Co dokładnie rozumiane jest pod tym ogólnym i celowo niedookreślonym zwrotem, pozostawione jest uznaniu sądu lub innego organu, który będzie dokonywał oceny kwestii odpowiedzialności członka zarządu w danej sprawie. Jest jednak wielce prawdopodobne, że sąd przyjmie rozumowanie, zgodnie z którym standardy "staranności ogólnie wymaganej" w spółkach publicznych wyznaczane są właśnie przez Kodeks Dobrych Praktyk. Innymi słowy, członek władz spółki, którego działania są sprzeczne z zasadami Kodeksu, nie dochowuje należytej staranności i ponosi winę za szkody wywołane takim działaniem. Taki standard wyznacza np. Zasada 33, zgodnie z którą "przy podejmowaniu decyzji w sprawach spółki członkowie zarządu powinni działać w granicach uzasadnionego ryzyka gospodarczego, tzn. po rozpatrzeniu wszystkich informacji, analiz i opinii, które w rozsądnej ocenie zarządu powinny być w danym przypadku wzięte pod uwagę ze względu na interes spółki. Przy ustalaniu interesu spółki należy brać pod uwagę uzasadnione w długookresowej perspektywie interesy akcjonariuszy, wierzycieli, pracowników spółki oraz innych podmiotów i osób współpracujących ze spółką w zakresie jej działalności gospodarczej, a także interesy społeczności lokalnych". Stosunkowo precyzyjne kryteria wskazane w Zasadzie 33 pomagają menedżerom podejmować decyzje, a akcjonariuszy, rady nadzorcze - oraz właśnie sądy - wyposażają w narzędzia oceny tych decyzji.

Czy Pańskim zdaniem zarządy powinny przyjmować i stosować Kodeks Dobrych Praktyk?

Mimo formalnie dobrowolnego charakteru Kodeksu Dobrych Praktyk, zarządy spółek publicznych zdecydowanie nie powinny lekceważyć zasad w nim zapisanych. Nawet jeżeli spółki wybiorą opcję rezygnacji z przestrzegania zasad Kodeksu, to w interesie zarządu leży postępowanie zgodne z tymi zasadami. Menedżerom Kodeks powinien kojarzyć się nie z hasłem "comply or explain" (przestrzegaj albo się wytłumacz), ale raczej "comply or else..." - zastosuj się, a jak nie, to pożałujesz...

Reklama
Reklama

Dziękuję za rozmowę.

Governance może być widziany jako proces godzenia ambicji

indywidualnych z potrzebą utrzymania i rozwoju wspólnego dobra,

które wiąże jednostki przez wspólne interesy.

Krzysztof A. Lis, Henryk Sterniczuk,

Reklama
Reklama

"Nadzór korporacyjny", Oficyna Ekonomiczna, Kraków 2005

Jacek Chwedoruk,

dyrektor banku inwestycyjnego Rothschild Polska

Nie ma statystycznych dowodów na powiązanie jakości relacji inwestorskich spółki z kursem akcji.

Są za to dowody empiryczne - ze spółek, które nie szanują swoich inwestorów,

Reklama
Reklama

uciekają oni natychmiast po usłyszeniu złej informacji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama