Reklama

Kolejne cięcie dopiero w maju

Prezes NBP Leszek Balcerowicz ocenił, że niska inflacja to efekt działania czynników przejściowych. Dane wskazują, że i bez tych czynników wzrost cen byłby niższy, niż wynika z założeń Rady Polityki Pieniężnej.

Publikacja: 07.02.2006 07:18

- Do gruntownej, wyjątkowo niskiej inflacji, przyczyniły się trzy czynniki, które nie mogą być trwałe - powiedział Leszek Balcerowicz, prezes NBP, w radiowej "Jedynce".

Te czynniki to umocnienie złotego, spowodowane "interwencjami" Ministerstwa Finansów, spadek cen żywności wskutek blokady eksportu do Rosji oraz obniżenie marż przez producentów paliw. Z danych wynika jednak, że inflacja w grudniu byłaby i tak poniżej dolnej granicy celu inflacyjnego.

Niewielkie znaczenie

cen żywności

W grudniu ceny płacone przez konsumentów były o 0,7% wyższe niż rok wcześniej. Inflacja netto - w jej obliczaniu nie bierze się pod uwagę zmian cen żywności i paliw - wyniosła 1,1%. To oznacza, że rosyjska blokada żywności i niższe marże firm paliwowych obniżyły roczny wskaźnik inflacji o nie więcej niż 0,4 pkt proc.

Reklama
Reklama

Na podstawie zmian wskaźnika inflacji netto można również oszacować wpływ kursu złotego i "interwencji" Ministerstwa Finansów na zmiany cen. Między czerwcem ub.r. a grudniem inflacja netto obniżyła się o 0,3 pkt proc. Zdaniem analityków, to górna granica spadku inflacji z powodu umocnienia złotego. Specjaliści wskazują, że inflacja obniżała się także dlatego, że sprzedawcy nie mogli podnosić ceny ze względu na słaby popyt.

Nadal poniżej celu

Gdyby wziąć poprawkę na szacunki wpływu cen żywności, paliw i złotego na inflację, okazałoby się, że wciąż nie przekracza 1,5%. Tymczasem celem Rady Polityki Pieniężnej jest roczny wzrost cen na poziomie 2,5%. RPP dopuszcza odchylenie od tego celu o jeden punkt procentowy.

Czy w tej sytuacji RPP powinna obniżyć stopy procentowe? - Pytanie brzmi, co jest korzystniejsze: czy utrzymanie stóp na obecnym, niskim poziomie, czy dalsza obniżka, która będzie mało odczuwalna dla inwestorów i kredytobiorców, a grozi ruchem inflacji do góry - powiedziała w wywiadzie dla PAP Halina Wasilewska-Trenkner z RPP. Według analiz NBP, obniżenie stóp procentowych o 25 punktów bazowych (0,25 pkt proc.) skutkuje wzrostem inflacji w granicach 0,1 pkt proc. H. Wasilewska--Trenkner zasugerowała, że kolejna zmiana wysokości stóp oficjalnych mogłaby nastąpić w maju, kiedy rada będzie dysponować kolejną projekcją inflacji.

Wpływ komórek na inflację

Michał Dybuła, ekonomista BPN Paribas, oszacował, o ile niższą inflację mielibyśmy, gdyby GUS uwzględniał w statystykach ceny telefonii komórkowej. Powołując się na dane Urzędu Komunikacji Elektronicznej, napisał, że w latach 2002-2005 ceny "komórek" spadały o 9,5% rocznie. Gdyby statystycy brali to pod uwagę, inflacja w grudniu 2004 r. wynosiłaby 3,8%, a nie 4,4% - jak mówią oficjalne dane. W grudniu ub.r. byłoby to ok. 0,4%, a nie 0,7%. Na niedoszacowanie inflacji w kategorii "łączność" miesiąc temu zwracał uwagę PARKIET. W ubiegłym tygodniu NBP zapowiedział, że od tego roku ceny "komórek" będą brane pod uwagę w GUS-owskich statystykach inflacyjnych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama