Wyniki Betacomu wyglądają znacznie lepiej, jeśli weźmiemy pod uwagę dane narastające za trzy kwartały (rok obrachunkowy informatycznej spółki kończy się 31 marca). W tym okresie sprzedaż wyniosła 88 mln zł (wzrost o 6%), zysk operacyjny 3,2 mln zł (133%), a zysk netto 2,5 mln zł (91%).
Ostatni kwartał roku obrachunkowego, jak mówił na wczorajszej konferencji prasowej Mirosław Załęski, prezes Betacomu, zapowiada się nieźle. - Spodziewam się, że przychody będą o 50% wyższe rok do roku. W całym roku wypracujemy przynajmniej 120 mln zł przychodów i powinien to być rekordowy okres zarówno pod względem przychodów, jak i zysku netto - powiedział. Nie ujawnił jednak żadnych liczb. W I kw. 2005 r. obroty informatycznej spółki wyniosły 18,8 mln zł, a zysk netto sięgnął 1,8 mln zł. W całym roku 2004/2005 było to odpowiednio 88,4 mln zł i 2,5 mln zł.
Betacom podzieli się zyskiem z akcjonariuszami. Jak zapowiedział prezes, wartość dywidendy za rok obrotowy (kończący się w marcu) będzie 10% wyższa niż rok wcześniej, kiedy wyniosła 50 groszy na akcję.
Według Mirosława Załęskiego, Betacom w roku obrachunkowym 2006/2007 będzie kontynuował dynamiczny rozwój. - Myślę, że w przyszłym roku powinniśmy zanotować około 25-proc.wzrost przychodów, wzrost zysku powinien być większy o około 30% - stwierdził. Takie wyniki będą możliwe, bo Betacom intensywnie zwiększa zatrudnienie i przenosi ciężar działalności w stronę usług o wyższej wartości dodanej. Przez trzy ostatnie kwartały liczba pracowników wzrosła o 60%, do 110 osób. W najbliższym roku zatrudnienie zwiększy się o olejne 30%.
Prezes Betacomu podtrzymał wcześniej zapowiadane plany rozbudowy grupy kapitałowej. - W najbliższym czasie na inwestycje kapitałowe wydamy około 3-4 mln zł i 2 mln zł na infrastrukturę - wyliczał. - Prowadzimy rozmowy o akwizycji i są one coraz bliżej finalizacji. Firmy, z którymi rozmawiamy, mają rentowność netto powyżej 10%. Są wyspecjalizowane w świadczeniu usług, nie będą dublować naszych kompetencji, tylko je uzupełniać - zapewnił.