Przyglądając się nieco uważniej wykresowi indeksu WIG20 można próbować zauważyć powstającą małą formację głowy z ramionami. Można przyjąć, że obecnie tworzy się jej prawe ramię. Teoretycznie mogłoby to być wręcz książkowe zakończenie trendu wzrostowego w średnim terminie.

Byłoby to jednocześnie potwierdzenie sygnału sprzedaży w postaci przełamania od góry średniej kroczącej z 15 sesji. Ten sygnał uważam za wystarczający do krótkoterminowego zamykania długich pozycji w akcjach. Waga tej średniej była według mnie nie do przecenienia. Inna sprawa, że bieżąca korekta zatrzymała się na kolejnej - 45-dniowej średniej, która jednak w ramach obecnego trendu nie była specjalnie mocno testowana. W prawie wszystkich przypadkach wystarczała po prostu szybsza średnia.

Pozytywnym sygnałem jest na pewno to, że korekcie towarzyszą zmniejszające się obroty, a wyprzedaż miała miejsce praktycznie tylko jednego dnia. Co więcej, o ile spadały wówczas kursy większości blue chipów, o tyle zasadnicza wyprzedaż dotyczyła jednej spółki, która akurat ma największy udział w indeksie. Swoją drogą uważam, że tamten spadek KGHM był znacząco przesadzony, o czym teraz może świadczyć ponowny wzrost kursu.

Przebieg wtorkowej sesji też może rodzić pewne nadzieje, związane z faktem, że po silnym poniedziałkowym wzroście indeksu na rynku nie wystąpiła silniejsza korekta. Przeciwnie - zamknięcie wypadło na minimalnym plusie. Oczywiście, zanegowaniem wszelkich negatywnych sygnałów byłby ponowny wzrost ponad średnią kroczącą z 15 sesji, o ile tylko towarzyszyłby temu ponownie wysoki obrót. Pytanie tylko, kto miałby teraz "przewodzić" pozostałym spółkom. Sektor bankowy nie jest już "podgrzewany" doniesieniami o fuzji, a spółki paliwowe odpoczywają po dużych wzrostach. Stosunkowo nisko wyceniana jest TP. Pojedyncze mniejsze spółki głównego indeksu nie pociągną w górę całego rynku, a generalnie kursy wielu firm są po prostu wysokie. W tym kontekście bacznie obserwowałbym zachowanie indeksu w okolicy linii szyi przywołanej na wstępie formacji. Szczególnie że na razie znaleźliśmy się pod najważniejszą w tej chwili średnią kroczącą.