Reklama

Indeks branżowy ustanowił historyczne maksimum

Run na firmy produkujące biopaliwa i zwiększone zainteresowanie spółkami o mniejszej kapitalizacji sprawiły, że kursy w branży spożywczej mocno poszły w górę. Trend wzrostowy nie jest zagrożony, choć obawy o trwałość tendencji budzi bardzo wysoki wolumen.

Publikacja: 13.02.2006 08:43

W ciągu ostatnich sześciu miesięcy indeks branży spożywczej zwiększył wartość o ponad 40%. Tak wysoka półroczna stopa zwrotu nie była notowana od półtora roku. W podobnym tempie rośnie Indeks Cenowy PARKIETU dla całego rynku akcji. Tymczasem praktycznie przez cały 2005 rok sektor spożywczy prezentował się słabo na tle rynku. Teraz indeks Przemysł Spożywczy rośnie w tym samym tempie co ICP, choć siła relatywna pokazująca relację między obydwoma indeksami wciąż znajduje się w długoterminowym trendzie spadkowym.

Wybicie z flagi i rekord

Z analizy trendu wynika, że możemy oczekiwać kontynuacji zwyżki w branży spożywczej. W ostatnich trzech tygodniach na wykresie indeksu została zbudowana formacja flagi, typowa dla silnych trendów. Konsolidacja przebiegała na wysokości zbudowanego na początku maja 2004 roku historycznego maksimum. Zatem wybicie górą, do którego doszło w mijającym tygodniu, ma bardzo istotne znaczenie i może być interpretowane jako silny sygnał kontynuacji zwyżki. Jedna z zasad interpretacji formacji technicznych mówi, że "flaga powiewa w połowie masztu". Na tej podstawie zasięg zwyżki można szacować na 10,2 tys. pkt, czyli 9% powyżej piątkowego zamknięcia.

Z punktu widzenia analizy technicznej najważniejszym czynnikiem zagrożenia dla istniejącej tendencji jest bardzo wysoki wolumen. Jak twierdził Robert Rhea, jeden z prekursorów analizy technicznej, "hossa kończy się okresem wzmożonej aktywności, zaczyna względnie umiarkowanymi transakcjami". Zatem wysokie obroty wskazane są na początku trendu, a nie po dłuższym wzroście. Tymczasem listopad 2005 r., grudzień 2005 r. i styczeń 2006 r. to trzy miesiące, w których przez rynek przewinęło się najwięcej akcji spółek spożywczych w historii.

Mieszanka flagi z wysokim wolumenem sugeruje dużą ostrożność. Gdyby przed zrealizowaniem zasięgu wzrostu wynikającego z formacji wykres spadł poniżej 9045 pkt (dolne ograniczenie flagi), będzie to poważne ostrzeżenie przed załamaniem korzystnego trendu. Na razie jednak nie podlega dyskusji, że mamy do czynienia z rynkiem byka.

Reklama
Reklama

Równie obiecująco dla posiadaczy akcji prezentuje się WIG Spożywczy, oficjalny indeks wyliczany przez GPW. 19 stycznia wskaźnik ustanowił ostatnie historyczne maksimum (28 257 pkt) i "odpoczywa" w trendzie bocznym. Ze znacznym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że jest to flaga, zapowiadająca kolejne rekordy. Podobna formacja na wykresie indeksu powstała na przełomie grudnia i stycznia i zakończyła się wybiciem w górę.

Razem z indeksem w długoterminowym trendzie wzrostowym (spełniają cztery warunki: w tym roku kurs ustanowił 52-tygodniowe maksimum, wykres utrzymuje się powyżej 45- i 100-sesyjnej średniej i obydwie średnie rosną) znajdują się walory Ekodrobu, Elstar Oils, Graala, Hoopa, Indykpolu, Pepeesu, Provimi-Rolimpeksu i Wawelu. W najszybszym tempie w ostatnich tygodniach rosną akcje Elstaru, Pepeesu i Provimi-Rolimpeksu. Miesięczna stopa zwrotu z walorów Elstaru przekracza 60% i jest na dłużej nie do utrzymania.

Najsłabiej w ostatnich tygodniach zachowują się akcje Jutrzenki, które piątkową sesję zakończyły poniżej 70 zł. To najniższe zamknięcie notowań od lipca zeszłego roku. Wybicie dołem z trendu bocznego przy rosnącym wolumenie ostrzega przed zaostrzeniem spadków, ale o nich nie przesądza. Mogli się o tym przekonać w ostatnim czasie posiadacze akcji Dudy - mimo że wykres wybił się w dół z rozległej formacji głowy z ramionami, trend spadkowy szybko się zakończył.

Pierwsze wyniki bez rewelacji

Dwie pierwsze spółki spożywcze już opublikowały wyniki za IV kwartał 2005 roku. Mieszko przez ostatnie trzy miesiące 2005 roku zarobił prawie 2,1 mln zł, co jest najlepszym wynikiem od II kw. 2002 roku. Jednocześnie w całym roku zysk netto nie przekroczył 1,5 mln zł i wypadł znacznie poniżej oczekiwanych przez analityków DM Millennium jeszcze w czerwcu 2005 roku 3,9 mln zł. W grudniu prognoza specjalistów została zredukowana do 1,3 mln zł i tę obniżoną poprzecWyniki nie były dla rynku rozczarowaniem, ale reakcja kursu nie jest jednoznaczna.

W czwartek, na pierwszej sesji, na której inwestorzy mogli odnieść się do wyników, kurs spadł o 1,8%. Jednocześnie w odniesieniu do maksimum z tego dnia obsunięcie było dużo większe, bo przekroczyło 6%. Jednak dzień wcześniej zamknięcie było najwyższe od 52 tygodni, a we wtorek i środę łącznie notowania urosły ponad 10%. W tym kontekście czwartkowy spadek (i piątkową stabilizację) można odebrać jako podtrzymanie wiary inwestorów w przyszłe rezultaty. Gdyby było inaczej, przecena byłaby ostrzejsza. Z drugiej strony, spadkowi towarzyszył wolumen przekraczający 1 mln walorów. Od początku 2005 roku ta granica została przekroczona dopiero po raz trzeci. Duży ruch cen przy wysokim obrocie zapala ostrzegawcze światełko. Przekroczenie czwartkowego maksimum (3,6 zł) na zakończenie którejś z kolejnych sesji powinno rozwiać wątpliwości odnośnie do kontynuacji zwyżki.

Reklama
Reklama

W piątek po sesji o zyskach poinformował Elstar Oils - znajdująca się w centrum zainteresowania spółka przez cały rok wypracowała 7,3 mln zł zysku netto. To wprawdzie nieco ponad prognozowane 7,1 mln zł, ale w 2004 r. Elstar zarobił 8,4 mln zł. Mocny wzrost kursu w ostatnich miesiącach przy stagnacji w zyskach spowodował, że wskaźnik C/Z należy do najwyższych w branży. Reakcję rynku na wyniki poznamy na dzisiejszej sesji.

Zestawienie wyników obydwu spółek z zachowaniem kursów pokazuje jasno, że inwestorzy przede wszystkim dyskontują przyszłość, niż opierają się na solidnych osiągnięciach z przeszłości i oczekiwaniem na wysoką dywidendę. Zjawisko dyskontowania przyszłych zdarzeń jest dla giełdy zupełnie naturalne, niemniej występujące w zbyt intensywnej formie, wywiera dużą presję na przyszłe zyski przedsiębiorstw. Najmniejsze rozczarowanie wynikami może prowadzić do skrajnych reakcji.

A na bieżący rok poprzeczka i dla Mieszka, i dla Elstaru została zawieszona dużo wyżej. Pierwsza spółka musi zarobić na czysto 5,6 mln zł, żeby wypełnić prognozę analityków DM Millennium. Zarząd Elstaru zobowiązał się wypracować 14-16 mln zł zysku netto.

Inflacja wciąż bardzo niska

Zwiększanie zysków w najbliższych kwartałach będzie utrudniać słaby popyt wewnętrzny, co sugerują wciąż bardzo niskie wskaźniki inflacji. W 2005 roku ceny na poziomie konsumentów wzrosły 0,7%, w tym ceny żywności i napojów bezalkoholowych spadły o 1,3%. W 2004 roku mieliśmy inflację na poziomie 4,4% i wzrost cen żywności o 7,8%. W tych warunkach firmom spożywczym może być trudno sprostać rosnącym wymaganiom inwestorów.

Choć firmy spożywcze mają zbyt niską kapitalizację i obroty akcjami, żeby znalazły się w kręgu zainteresowań zagranicznych graczy, to jednak poziom ich kursów pośrednio zależy od tej właśnie grupy inwestorów. Można bowiem przypuszczać, że osłabienie popytu ze strony inwestorów zagranicznych na polskie obligacje skarbowe zaowocuje wzrostem ich dochodowości. To nie będzie korzystne dla firm giełdowych generalnie, a dla spółek spożywczych szczególnie. Kiedy na koniec I kwartału 2005 roku relacja między stopą zysku (odwrotność wskaźnika C/Z) dla największych pod względem przychodów przedsiębiorstw z tej branży i rentownością obligacji była niekorzystna dla firm spożywczych, ich kursy spadały.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama