Reklama

Ministerstwo pracy chce ulg na dzieci

Resort pracy i polityki społecznej przygotował projekt ustawy, która wprowadza ulgi prorodzinne. Przedstawiciele resortu nie przejmują się, że w planach Ministerstwa Finansów takich ulg nie ma. - Pani wicepremier Zyta Gilowska przedstawiła swoje propozycje, my mamy swoje - powiedziała Joanna Kluzik-Rostkowska, wiceminister pracy.

Publikacja: 14.02.2006 07:13

Projekt ustawy o ulgach prorodzinnych jest już gotowy i wkrótce trafi do uzgodnień międzyresortowych. Zakłada zwiększenie kwoty wolnej od podatku w rodzinach, w których są dzieci (o tym, o ile, będzie decydować liczba dzieci). Resort pracy jeszcze nie rozesłał go do uzgodnień międzyresortowych, ale już przekazał go Zycie Gilowskiej, wicepremier i minister finansów.

Projekt

nie trafi do kosza

- Nie mamy oficjalnego stanowiska resortu finansów, bo na to było za mało czasu - powiedziała Joanna Kluzik-Rostkowska, wiceminister pracy i polityki społecznej. - Ale przesłałam go mailem pani wicepremier.

W planach zmian podatkowych, o których mówiła Z. Gilowska w sobotę, ulg prorodzinnych nie było. - Stan finansów państwa nie pozwala na ich wprowadzenie - wyjaśniła.

Reklama
Reklama

Ale to, że resort finansów w sswoich planach nie zapisał ulg prorodzinnych, nie zniechęca MPiPS. - Ustawa nie trafi do kosza dlatego, że minister finansów zaproponowała własny plan zmian w podatkach - stwierdziła J. Kluzik-Rostkowska. - Te projekty muszą się teraz spotkać, najpierw w trakcie obrad rządu, potem w parlamencie. Jestem dużą optymistką, jeśli idzie o ulgi prorodzinne - dodała.

Redukcja składek

"nie była konsultowana"

Co ciekawe, to nie jedyny projekt, nad którym pracuje resort pracy i polityki społecznej, stojący w sprzeczności z pomysłami MF. Urzędnicy z MPiPS chcą wprowadzić ulgi w ubezpieczeniach społecznych dla osób rozpoczynających pierwszą pracę. Zgodnie z pomysłem, składki na ubezpieczenia rentowe, emerytalne i wypadkowe byłyby tak dzielone, że jedna część zostawałaby w kieszeni pracodawców, druga trafiała do kieszeni pracownika, a reszta - na fundusze zarządzane przez ZUS. Taka ulga miałaby przysługiwać tylko przez 2 pierwsze lata zatrudnienia ubezpieczonego, ale i tak spowodowałaby spadek wpływów m.in. Funduszu Rentowego czy Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Tymczasem resort finansów chce obniżyć składki na Fundusz Rentowy dla wszystkich, co miałoby kosztować 6,5 mld zł. Mało prawdopodobne, aby udało się wprowadzić oba programy jednocześnie.

- Pomysł redukcji składki na ubezpieczenie rentowe nie był z nami konsultowany - stwierdził Krzysztof Michałkiewicz, minister pracy. Pytany, czy ma już pomysł, jak wygospodarować owe 6 mld zł, odpowiedział: Pomysł już jest. Będzie musiał dopłacić budżet.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama