Ale to, że resort finansów w sswoich planach nie zapisał ulg prorodzinnych, nie zniechęca MPiPS. - Ustawa nie trafi do kosza dlatego, że minister finansów zaproponowała własny plan zmian w podatkach - stwierdziła J. Kluzik-Rostkowska. - Te projekty muszą się teraz spotkać, najpierw w trakcie obrad rządu, potem w parlamencie. Jestem dużą optymistką, jeśli idzie o ulgi prorodzinne - dodała.
Redukcja składek
"nie była konsultowana"
Co ciekawe, to nie jedyny projekt, nad którym pracuje resort pracy i polityki społecznej, stojący w sprzeczności z pomysłami MF. Urzędnicy z MPiPS chcą wprowadzić ulgi w ubezpieczeniach społecznych dla osób rozpoczynających pierwszą pracę. Zgodnie z pomysłem, składki na ubezpieczenia rentowe, emerytalne i wypadkowe byłyby tak dzielone, że jedna część zostawałaby w kieszeni pracodawców, druga trafiała do kieszeni pracownika, a reszta - na fundusze zarządzane przez ZUS. Taka ulga miałaby przysługiwać tylko przez 2 pierwsze lata zatrudnienia ubezpieczonego, ale i tak spowodowałaby spadek wpływów m.in. Funduszu Rentowego czy Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Tymczasem resort finansów chce obniżyć składki na Fundusz Rentowy dla wszystkich, co miałoby kosztować 6,5 mld zł. Mało prawdopodobne, aby udało się wprowadzić oba programy jednocześnie.
- Pomysł redukcji składki na ubezpieczenie rentowe nie był z nami konsultowany - stwierdził Krzysztof Michałkiewicz, minister pracy. Pytany, czy ma już pomysł, jak wygospodarować owe 6 mld zł, odpowiedział: Pomysł już jest. Będzie musiał dopłacić budżet.