Ponad górną linią kanału wzrostowego utrzymuje się indeks DAX. Dynamiczna zwyżka, która rozpoczęła się pod koniec stycznia sprawiła, że wskaźnik ten wybił się ponad linię łączącą już ponad 10 lokalnych szczytów z ostatnich 18 miesięcy. Dla posiadaczy akcji jest to bardzo korzystny sygnał, gdyż w jego wyniku, w krótkim terminie DAX powinien zwyżkować przynajmniej do 6000 pkt. Szanse na realizację takiego scenariusza będą bardzo duże do czasu, gdyż niemiecki indeks będzie się utrzymywał ponad wspomnianą wcześniej górną linią kanału (5660 pkt). Spadek poniżej tego wsparcia pogorszy krótkoterminowy obraz rynku, ale nie powinien zachęcać do sprzedaży akcji. Stosowne będzie natomiast wstrzymanie się z zakupami do testu kolejnego wsparcia, które na wysokości 5550 pkt tworzy luna hossy z 27 stycznia oraz szczyt z pierwszej połowy stycznia. Dopiero przecena poniżej tego drugiego poziomu będzie zapowiadała korektę do linii trendu (5250 pkt).
Niedawne wybicie indeksu Nikkei 225 ponad szczyt z pierwszej połowy stycznia okazało się fałszywe. Niedźwiedzie szybko przeszły do kontrataku i w efekcie przez tydzień indeks spadł o 5%. Zanegowanie sygnału kupna jest o tyle niekorzystne, że po raz kolejny ściąga nad japoński rynek widmo głębszej korekty.
Podstawy do niej dają duże średnioterminowe wykupienie rynku oraz to, że w całości został już zrealizowany zasięg zwyżki wynikający z odwróconej formacji głowy z ramionami (kształtowała się ona przez 4 lata, a wybicie w górę nastąpiło w sierpniu 2005 r.). Długi okres kształtowania się formacji sugeruje, że na średnioterminowej fali wzrostowej, która trwa obecnie, skończyć się nie powinno. Po ewentualnej korekcie notowania powinny dalej zwyżkować. O kształcie korekty powinna natomiast zdecydować strefa wsparcia, która rozciąga się od 15 341 do 15 542 pkt. Wyznacza ją dołek z drugiej połowy stycznia oraz najszybsza linia trendu. Przełamanie tej bariery będzie zapowiadało pogorszenie koniunktury na kilka najbliższych tygodni. Wtedy Nikkei mógłby spaść w okolice 14 tys. pkt.